sobota, 21 lipca 2012

...o nienawiści, Grażynie Żarko i dissach internautów...




Anonimowość w sieci daje władzę - znaczenie "wolności słowa" wypaczyło się i dzisiaj można je sprowadzić do swobodnego obrażania innych. Myślę, że większość z nas zna panią Grażynkę - emerytowaną nauczycielkę, która za złe sprawowanie karała klęczeniem z doniczką lub koronką różańca. Postać pani Grażynki została wykreowana na typowego trolla - rozsierdziła młodzież i w krótkim czasie (jak wynika z filmiku) sprawiła, że powstały "wideo-odpowiedzi" na treści przez nią przekazywane.

Z wielką łatwością przychodzi nam zarówno wiara w "rzeczywiste upostaciowienie mohera" (choć to dotyczy większości YT-owych postaci) jak i obrażanie Nieznanego/Innego/Niedopasowanego do naszych poglądów. 

Projekt jest (był) świetnym pomysłem, bo w dzisiejszych czasach nie wystarczy mówić o "przemocy słownej" - trzeba ją pokazać, najlepiej wkręcając przy tym samych zainteresowanych. Oprócz tego (a może nawet przede wszystkim) zwraca uwagę na medialną manipulację, której podlegają YT-owicze (ale o tym mówią już autorzy projektu w przytoczonym filmiku).     

Niesamowite, jak fikcyjna postać może wzbudzić w ludziach takie pokłady agresji...



A MORAŁ TEJ BAJKI JEST KRÓTKI I NIEKTÓRYM ZNANY: NIE HEJTUJMY KOGOŚ, KOGO SAMI NIE ZNAMY. ZenekPL1999


3 komentarze:

  1. A najlepiej to nie traćmy czasu na filmiki na Youtubie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kogoś, kogo znamy, też nie ma sensu. Napadanie nikogo nie zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  3. ----> Babka Filmowa
    Prawda ;-) Tylko, niestety, youtubowe filmiki tworzą świat współczesnych mediów...

    ----> Ela G-P
    Masz rację. Tego typu filmiki z Grażyną miały wywołać w Internautach agresję i sprawić, by dali upust swej złości. Okazało się zatem, że niewiele trzeba, by ludzi rozsierdzić (i sprawić, by zaczęli nienawidzić postać fikcyjną). Jasne, wszelkie formy agresji są złe. Napadanie nikogo nie zmieni, a i my nie poczujemy się lepiej ;-)

    OdpowiedzUsuń