sobota, 24 marca 2012

Biedny polski robotnik w hiszpańskiej reklamie Coca-Coli na Euro 2012

© karandaev - Fotolia.com

Pan Jacek od 2006 roku mieszka i pracuje w Hiszpanii. Wyjechał, by zarobić na chleb. Ciężko pracuje na budowie (wraz z innymi emigrantami), by utrzymać rodzinę, której od 5 lat nie widział. Codziennie wykonuje te same czynności, jego życie sprowadza się do spania, dojazdów na budowę i pracy. Jest zamyślony, zawsze siedzi gdzieś na uboczu, od czasu do czasu zaśpiewa "przy robocie" polską piosenkę.




Pewnego dnia pan Jacek idzie na Coca-Colę do baru. Dostrzega plakat z tym napojem związany - wysyłając smsa z kodem z butelki, możesz wygrać wycieczkę do Polski na Euro 2012. Sięga po komórkę w nadziei, że uda mu się zobaczyć synka, którego zdjęcie nosi w portfelu.  Zgromadzeni w barze Hiszpanie z uśmiechem oddają panu Jackowi puste butelki, by ten powysyłał sobie więcej kodów. Morał? Piłka nożna daje nam możliwość bycia lepszym.

5 komentarzy:

  1. To jest przegięcie - reklama powiela stereotypy na temat polskich imigrantów. Nie możemy pracować w biurze czy na jakims szanowanym stanowisku, tylko musimy być >panami z budowy< o niezbyt inteligentnych wyrazach twarzy. Poza tym skoro Jack jest biedny, to jak zaplaci za te smsy, ktore ma wysłać??? Tyle butelek dostaje przeciez od kolegów!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mam mieszane uczucia odnośnie tej reklamy. Polska została potraktowana tutaj marginalnie - pan Jacek jest tylko figurą i został użyty po to, by przedstawić "pomocną dłoń" Hiszpanów. Z jednej strony jest robotnikiem, pracownikiem fizycznym na budowie. Z drugiej - jest uczciwym człowiekiem, rzetelnie wykonuje powierzone mu zadania, a nawet do baru przychodzi nie na piwo a colę. Zbiera każdy grosz na powrót do kraju. Mamy tutaj po części przestawioną sytuację gospodarczą krajów - skoro ciężko pracując od 5lat w Hiszpanii nie stać go na bilet do ojczyzny, to jak bardzo źle musi być w kraju, z którego wybył?

      Usuń
    2. A ja myślę, że robią z nas jeleni. I tutaj i zawsze. Zauważ, że w zagranicznych filmach Polacy są zawsze robotnikami, zajmują się wywozem śmieci, są hydraulikami, "opiekują się starszymi", co w rzeczywistosci jest robieniem tego, czego ichniejsze pielegniary nie chca robić. Polak musi być połmuzgiem, który wali wódę, ogląda się za ładnymi dupami i śmierdzi potem z urobienia. Zawsze brudny, zawsze od brudnej roboty. Coca-cola przegiela i ja juz ich syfu nie kupie. Poza tym to sam cukier.

      Usuń
    3. Zgadzam się z Tobą - w filmach nie jesteśmy przedstawiani jako postacie pozytywne. Też jestem za tym, by ze stereotypami walczyć. Myślę, że można było w tej reklamie Polaka przedstawić jako biznesmena, ale jak wtedy pokazać dobroczynność Hiszpanów? Nie musiałby pić coca-coli, by marzyć o wyjeździe do Polski. Nikt nie musiałby mu podarować butelki z kodem, żeby miał kolejną szansę na wygraną. Jak zobrazować wtedy hasło reklamowe (Piłka nożna daje nam możliwość bycia lepszym.)? Poza tym, czy producenci reklamy bardzo się pomylili? Dopiero od niedawna polscy lekarze i pielęgniarki zaczęli być doceniani za granicą. Od niedawna polscy eksperci są w cenie. Zazwyczaj wyjeżdżaliśmy "za chlebem" i braliśmy każdą robotę. Nie oburzajmy się też zbytnio, gdy ktoś to dostrzeże. Gdyby zrobiono z nas żebraków, stojących pod barem i proszących o puste butelki - tak, czułabym się urażona. Pan Jacek pracuje uczciwie (w podtekście: nie jest złodziejem), ma znajomych, swój rytm dnia, marzenia. Jego rzeczywistość jest dość smutna, ale czy wszyscy mamy kolorowe życie? Nie żądajmy, by kreowano nas na bogaczy, skoro nimi nie jesteśmy...

      Usuń
    4. A, z Coca-Colą i cukrem masz rację. Myślę, że zaprzestanie jej picia (czy to w wyniku bojkotu koncernu czy tak o) wyszłoby nam wszystkim na zdrowie ;-)

      Usuń