czwartek, 2 lutego 2012

Zbigniew Libera - Lego. Obóz koncentracyjny

Zbigniew Libera, Lego, Obóz koncentracyjny
Lego. Obóz koncentracyjny powstał w 1996 roku w trzech egzemplarzach - poprzez kontrowersyjny temat (powiązanie problematyki Holocaustu z zabawą) pracę tę od początku spowijała aura skandalu. Za sprawą medialnych kontrowersji Obóz koncentracyjny został usunięty z polskiego pawilonu na Biennale w Wenecji w 1997 roku. Sam Libera tak o tym zdarzeniu pisał: Wojciechowski powiedział mi, że z „Urządzeń korekcyjnych”, z którymi mnie zapraszał do polskiego pawilonu, muszę wycofać „Lego”, bo mogłoby to wywołać wystąpienia przeciw Polsce i oskarżenie o antysemityzm. Nie zgodziłem się, zrezygnowałem z udziału w wystawie. On się skompromitował, moją pracę wcześniej zakupiło np. Muzeum Żydowskie w Nowym Jorku.


Pierwszy egzemplarz znajduje się właśnie w zbiorach Jewish Museum w Nowym Jorku, kolejny w galerii we Włoszech, trzeci niedawno został odkupiony (za 55.000 euro, od prywatnego kolekcjonera z Norwegii) przez warszawskie Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Celem statutowym warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuki Nowoczesnej stało się wspieranie i poszerzanie kolekcji muzeum - zebrało na zakup dzieła Libery 103.320 złotych. Wcześniejszym (2009) zakupem Towarzystwa był rysunek Muzeum Andrzeja Wróblewskiego z 1956 roku. 

Zbigniew Libera, Lego, Obóz koncentracyjny, fot. materiały MSN



Na kontrowersyjną pracę z 1996 roku składały się zestawy 7 różnej wielkości pudełek z klockami Lego. Libera użył loga firmy i, tak jak ma to miejsce w "zwykłych zestawach" klocków Lego, umieścił na opakowaniu efekt końcowy, który powstanie po ułożeniu klocków - w tym wypadku było to zdjęcie obozu koncentracyjnego. Ponieważ klocki podarowała firma Lego, Libera każde pudełko opatrzył napisem: "This work of Zbigniew Libera has been sponsored by Lego". Sprawa trafiła do sądu - firma oficjalnie zaprotestowała przeciwko użyciu swoich produktów do zbudowania obiektów oscylujących wokół tego typu tematyki. Wszystko jednak rozeszło się po kościach - Lego wycofało się z procesu.

Zbigniew Libera, Lego, Obóz koncentracyjny


W książce Artura Żmijewskiego Drżące Ciała. Rozmowy z artystami można przeczytać wywiad z Liberą, w którym opisuje on okoliczności powstania projektu:

„Lego. Obóz koncentracyjny” wzbudził tyle szumu, byłem zapraszany na jakieś konferencje, byłem zmuszony osobiście odpowiadać na rozmaite zarzuty. Między innymi miałem wykład podczas sesji zorganizowanej przez Fundację Auschwitz w Brukseli. To było dla mnie bardzo istotne przeżycie. Mówiłem do Żydów, spośród których wielu przeżyło obozy koncentracyjne. Mówiłem o moich inspiracjach, o podręcznikach historii, z których się uczyłem, gdzie są zdjęcia z Auschwitz, z Majdanka, o wizualnych treściach, którymi byłem otoczony jako dziecko. Kto się urodził w Polsce, ma do czynienia z tym tematem w sposób naturalny. Wyjaśniałem, pokazywałem slajdy… w pewnym momencie powstało zamieszanie na sali, awantura, krzyki, zdjąłem słuchawki i usłyszałem: „powiesić go, spalić tę pracę, uciszyć go”. Ktoś inny krzyczał, że nie, właśnie „niech kontynuuje”. Wreszcie przewodniczący sesji uspokoił zebranych na tyle, żebym mógł kontynuować. Tłumaczyłem, że tą zabawką chciałem pokazać, jak się uczy pewnego modelu społecznego, bo ta zabawka dotyczy formy organizacji społecznej – w jaki sposób się to przedstawia, jak modeluje się dzieci przy pomocy zabawki. Lego jest do tego idealne. Po wykładzie odbyła się bardzo ostra dyskusja, z jednej strony, że sztuka jest za słaba, aby wyrazić Holocaust, z drugiej zaś, jak mogłeś sięgnąć po tak mocne środki wyrazu. Cały szum wokół obozu koncentracyjnego z klocków Lego pojawił się, kiedy dyskutowano o berlińskim pomniku Holocaustu. W Niemczech pojawiły się opinie, że ta praca mogłaby być tym pomnikiem, że masowe produkowanie takiej zabawki mogłoby być rodzajem pomnika. Bo jest problem, w jaki sposób przechowywać pamięć. Ludzkie włosy w Auschwitz znikają, jest ich coraz mniej. To jest przecież materia, która się rozkłada. Wiem, że się dokupuje włosy i dorzuca, aby ciągle była ich wielka pryzma. Czy zachowywać te obozy, czy je ciągle odmalowywać, a może nie? Jak prowadzić kampanię pamięci na ich temat? A że jest potrzebna szczególnie w Polsce – to nie ulega wątpliwości, w obliczu siedemdziesięciu procent antysemicko nastawionej społeczności.
Osobiście wolałbym, aby w dyskusjach tych ktoś podjął temat złożenia: obóz koncentracyjny – obóz koncentracyjny z klocków Lego – Deutsche Bank, który ma siedzibę na Placu Grzybowskim w Warszawie, a obok banku znajduje się Teatr Żydowski i Synagoga. Deutsche Bank był sponsorem obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Firma Bayer, ta od aspiryny, to jest ta sama firma, która pod inną nazwą produkowała Cyklon B. Siemens wzbogacił się na produkcji instalacji gazowych dla obozów koncentracyjnych, czy wreszcie IBM, który stworzył całą hitlerowską buchalterię śmierci. Mówię tylko, jak mogłaby jeszcze w tamtym czasie w Polsce potoczyć się dyskusja wokół obozu koncentracyjnego z klocków Lego. Myślę, że dla tej sprawy charakterystyczne było zachowanie nowojorskiego Jewish Museum podczas wystawy „Mirroring Evil”, gdzie zaopatrzono w dodatkowe ostrzeżenia wybrane trzy prace, które łączyły przedstawienia Holocaustu z logo znanych koncernów. Poza moim Lego znalazły się tam jeszcze prace Toma Sachsa „Giftgas Giftset” i Alana Schechnera, który na tle archiwalnej fotografii z obozu w Buchenwaldzie wmontował własną sylwetkę z puszką Coca-Coli w dłoni i sloganem reklamowym „It’s the Real Thing”.*

projekt pudełka - Zbigniew Libera, Lego, Obóz koncentracyjny


Zakupiona praca Zbigniewa Libery ma zostać zaprezentowana podczas planowanej na drugą połowę 2012 roku wystawy kolekcji Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Listę prac, będących w posiadaniu Muzeum (od chwili powstania w 2005 roku do grudnia 2011 roku), można zobaczyć na stronie internetowej Muzeum w zakładce „kolekcja".



*Artur Żmijewski, Drżące ciała. Rozmowy z artystami, Wydawnictwo Krytyki Politycznej: Warszawa 2008, s. 253-254.

Zdjęcia zostały zaczerpnięte ze strony http://raster.art.pl, http://www.artbiznes.pl, http://www.fakt.pl

2 komentarze:

  1. Są ludzie, którzy chcą zyskać sławę na holocauście... Są i tacy, którzy chcą zarocić na swastyce... http://www.tvn24.pl/0,1733534,0,2,hitler-i-swastyka-na-winie-to-nie-przestepstwo,wiadomosc.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, czytałam o tym... Sprzedaż "nostalgicznych butelek byłych wielkich w historii".

    OdpowiedzUsuń