niedziela, 12 lutego 2012

Krzysiu Ibisz w reklamie. Porana świeżość uderzyła mu do głowy. Naprawdę.

Krzysztof Ibisz nadal kreuje się na 18-latka. Już od rana jest pełen wigoru i szaleje w łazience. Kobiecy głos z off-u przedstawia prognozę pogody:  chłodno z rana tylko na Pomorzu, potem już wszędzie dużo słońca i do 14 stopni. Jeszcze się dobrze reklama nie zaczęła, a już zgrzyt. Co to kogo obchodzi, że do 14 stopni? Jaki to ma związek z "fabułą" reklamy? Co to wnosi? Czy mam się doszukiwać głębszego sensu? Po nocy przychodzi dzień, po burzy spokój, po chłodnym poranku ciepły wieczór?   





Krzysiu (zaspany i rozkudłany) na prognozie pogody bierze prysznic, ciesząc się przy tym straszliwie. Wychodzi (muzyczka w tle), przegląda się w lustrze - wdzięczy się i robi seksowne minki. Następnie przeczesuje włosy pacami i wykonuje pewne ruchy głową, które kojarzą mi się z psem, który właśnie wyszedł z wody... Po tym wdzięcznym otrzepaniu się, Krzysiu tańczy, udaje goryla, piosenkarza, boksera... Tak. "Poranna świeżość" uderzyła mu do głowy. Mam wrażenie, że ten proces rozpoczął się jednak na długo przez umyciem głowy szamponem Head & Shoulders i staniem się ambasadorem marki (2008).

BTW - wiem, że Krzysio zapuścił włosy, by lepiej zaprezentować ich blask, sprężystość i brak łupieżu, ale czy robienie z dorosłego faceta małego chłopczyka (od gara obciętego) jest seksowne? Jest zabawne? Z jednej strony goła klata, z drugiej fryzura na boba. Erotyczny podtekst i utożsamienie kochanki z matką, która przyłapuje swe dziecko na gorącym uczynku. Dosłownie nic mi tutaj nie siedzi.  


Przecież można wykazać się pomysłowością. Reklamy nie muszą wykorzystywać naszych pseudo-gwiazd, by być "na czasie". 

Agencja: Prohome, Budapeszt, Węgry
Publikacja: luty 2009 (źródło)

2 komentarze:

  1. Plakat: http://www.pudelek.pl/artykul/38248/plakat_z_plastikowym_krzysiem_sexy/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest na co popatrzeć :) Krzysiu został wykreowany na prawdziwie amerykańską gwiazdę, która zaczyna funkcjonować jako karykatura samej siebie. Patrząc na plakat zastanawiamy się, czy to na pewno żywa istota czy wymuskany android (choć to w tym wypadku krzywdzące określenie dla "Łowcy Androidów"), plastikowy twór czy woskowa figura...

      Usuń