wtorek, 17 stycznia 2012

FARTUCH NA BIUST


↑ Oto oryginalna wersja Cami Secret ("You love that low cut top for going out at night.  But in the office, it's just not right..."). Dwie (skrajne) parodie spotu, reklamującego "zakrywacz piersi" poniżej ↓
 

Z jednej strony głos: "wyglądaj jak babcia" - "wybierz jeden z babcinych kolorów" i nie kuś porządnych mężczyzn - gdy masz tak gigantyczny dekolt, ciężko jest nam się na czymkolwiek skupić. Ponieważ "fartuch" można regulować, kobieta może zadecydować w jakim stopniu chce być "ladacznicą". 


Z drugiej strony inne zdanie - "gdyby Bóg miał biust, kobiety opuszczałyby domy tylko po to, by się nim chwalić". Głos z off-u tak to komentuje: Jakiś "dupek" wymyślił kawałek materiału, który kobiety dopinają do biustonosza i wygląda to tak, jakby nosiły podkoszulki pod bluzkami. Za sprawą regulowanego "ochraniacza" można stać się "bibliotekarką", "recepcjonistką" lub "osobą uczuloną na imprezy". Poza tym wysunięto tezę, że kobiety kupujące taki gadżet wspierają niewolnictwo...

Pomijając słownictwo, jakiego użyto w tych parodiach - warto zwrócić uwagę na setki bezużytecznych towarów, które promuje się za sprawą reklam. Konsumpcjonizm sprawia, że jako klienci chcemy chłonąć nowości - jako pierwsi je przyswoić i wykorzystać. Chcemy być pionierami we wszystkim - tym samym nie zastanawiamy się nad ich funkcjonalnością. Tak też trafiają do sprzedaży (a później do naszych domów) separatory piersi, klipsy na nosy (w celu ich "wyszczuplenia"), depilatory działające na zasadzie papieru ściernego, poręczne mini-depilatory do twarzy, przyrządy do wyrywania włosków w nosie, plastikowe wzorniki do rysowania kresek na górnej powiece, podświetlane tusze do rzęs, małpki suszące lakier do paznokci, rzęsy samochodowe, sztuczne sutki, podręczny scyzoryk w pomadce, torebki na psy (by swego pupila nosić na ramieniu), Breloczki Puchi-Puchi (zbudowane z ośmiu gumowych przycisków, które imitują folię bąbelkową a po zgnieceniu wydają odpowiedni dźwięk). To dobitnie pokazuje, że reklama nie zaspokaja potrzeb odbiorców - sama je tworzy.


Druga parodia do obejrzenia TUTAJ.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz