poniedziałek, 7 listopada 2011

Literackie i malarskie autoportrety


© raven -więcej na Fotolia.pl
Co znaczy dzisiaj dla przeciętnego człowieka słowo „wielki”? Co znaczy dzisiaj dla ludzi, którzy przeżywali upadek ustrojów, załamanie radzieckiego imperium, odzyskanie wolności, możliwość mówienia prawdy… Cóż może dla nich znaczyć słowo „historyczny”? A przecież wiem dobrze, że pewne słowa i pewne pojęcia nadal muszą znaczyć to, co znaczą. Jeżeli poddam w wątpliwość siłę i znaczenie określeń podstawowych – nic już nie będzie miało znaczenia.



Bez wątpienia powstanie obrazu czy napisanie książki jest dla malarza/pisarza wielkim i wręcz historycznym wydarzeniem. Przedstawianie samego siebie przez twórcę rozwijało się konsekwentnie na przestrzeni wieków, ale proces ten – by był jeszcze lepiej widoczny – należy omówić na przykładach. Postaram się go zaprezentować na przykładach autoportretów z dwóch (jakże różnych od siebie) epok: romantyzmu i współczesności. Skonfrontuję dwa dzieła plastyczne z dwoma dziełami literackimi.


Autoportret, czyli portret własny artysty, powstaje w wyniku bardzo złożonego procesu psychicznego autora. „Obraz wzrokowy własnej powierzchowności posiadany przez twórcę jest kompromisem między niedoskonałością i silnie zabarwioną uczuciowo wiedzą o własnej powierzchowności a jego ideałem tej powierzchowności”. Jeśli każde dzieło sztuki jest wynikiem całych uprzednich cielesno-psychicznych dziejów jego twórcy, to autoportret jest wynikiem dziejów jego twórcy podwójnie: jako artysty i jako modela. Wykorzystam dwa rodzaje autoportretu: Literacki – który przedstawia pogląd na świat artysty oraz demaskuje jego uczucia i Malarski – który zarówno ukazuje emocje modela jak i jego wygląd zewnętrzny. Chociażby ze względu na ten ostatni fakt uważam, że lepszym źródłem wiedzy o twórcy jest autoportret malarski…

© Piotr Pokojski - więcej na Fotolia.pl

Rysunek jako artystyczny środek wyrazu stanowi technikę plastyczną, która jako osobny rodzaj sztuki pojawiła się w renesansie włoskim. W odróżnieniu od malarstwa, gdzie kolor kształtuje wyodrębnioną płaszczyznę, w rysunku tę płaszczyznę określa układ linii, będący śladem takiego narzędzia jak ołówek, tusz, węgiel czy pastel. Rysunek można określić jako „przedsionek malarstwa”, gdyż jest notatką, komunikatem, pewną informacją na temat rzeczywistości. Malarstwo przekazuje pełen obraz, rysunek zaś stanowi zjawisko subtelniejsze - sugeruje, określa myśl. Szkic rysunkowy stara się uchwycić powstające wyobrażenie, jest przejawem twórczego poszukiwania. Posiada impulsywny charakter osobistego, spontanicznego aktu twórczego. Rysunek jako odbicie sumy wrażeń jest dokumentem chwili, dlatego właśnie najlepsze do interpretacji będą obrazy wykonane ołówkiem, a nie techniką olejną czy np. akwarelą. Moim celem jest przedstawienie związku między poetą  romantyzmu a pisarzem współczesnym poprzez ukazanie ich podobnych biografii. W konsekwencji doprowadziło to do powstania podobnych autoportretów…
C.K. Norwid, Autoportret, 1880


Jak już wcześniej wspomniałam, szkic jest głównym elementem prowadzącym do powstania obrazu. "Autoportret" Norwida z 1880 roku jest portretem sędziwego mężczyzny ujętego z profilu. Wyraźnie nakreślona głowa, na której brak włosów, odsłania wysokie – wręcz monumentalne czoło. Mocno zarysowany, prosty nos, usta schowane pod gęstym wąsem przechodzącym w bujną brodę, nadają całości ekspresyjny, pełen witalnej siły charakter. W spojrzeniu starca odczytać można zdecydowanie, upór, bezkompromisowe podejście do życia. Podkrążone ze zmęczenia oczy są głęboko osadzone w ciemnych oczodołach. Nadają portretowanej osobie tajemniczy wyraz. Twarz mężczyzny na której czas odcisnął swe piętno jest mapą jego przeżyć. Sukcesy i porażki, intensywność doznań całego bagażu doświadczeń modela nadały tej twarzy szlachetności i dostojeństwa. Pomimo wielu upokorzeń jakich Norwid doznał w swoim życiu, umiał narysować siebie pogrążonego w głębokiej zadumie, a nie w żalu czy rozpaczy. Jego oblicze nie potrafi jednak ukryć smutku i przejmującej samotności…  Kwesta ta podobnie wygląda w "Autoportrecie" Czapskiego. Jego obraz jest psychologicznym studium rysunkowym, przedstawiającym twarz mężczyzny. Twarz ta, w przeciwieństwie do norwidowskiej, uchwycona jest w ruchu, jakby model dosłownie przed chwilą uniósł głowę. Podkrążone oczy wnikliwie wpatrują się w widza, a przekrzywione okulary, zsunięte do połowy nosa, wskazują na roztargnienie modela. Zmierzwione włosy, niedbale przerzucony na ramiona szalik nadają temu rysunkowi charakter wrażliwej notatki, uchwycenia ulotnej, a ważnej w życiu artysty chwili. Nie bez znaczenia jest fakt, że dzieło to powstało w obozie, gdzie Czapski został osadzony przez Sowietów. Niepewność, poniżenie, trudne warunki panujące w Griazowcu odcisnęły na jego twarzy piętno smutku i skrywanego strachu. Trudno uwierzyć, że portretowany mężczyzna ma 44 lata. Głębokie zmarszczki na czole i pod oczami, zaciśnięte wąskie usta, ostro rysująca się broda, pogłębiające się zakola nad czołem przechodzące w rzadkie włosy sprawiają, że widz ma wrażenie, że sportretowany mężczyzna jest zniszczonym i zmęczonym życiem starym człowiekiem.
J. Czapski, jeden z autoportretów - Autoportret na tle okna, 1937-1939,
olej na płótnie, obraz zaginiony (źródło)


Zarówno Norwid jak i Czapski jawią się jako biegli rysownicy. Wprawną ręką uchwycili kształt własnych twarzy – pociągłych i bardzo szczupłych, zniszczonych przez ubóstwo i dramatyczną sytuację. Te dwa rysunki są klarownym przekazem emocji i głębokich myśli ich twórców. Ci wielcy patrioci cierpieli w odosobnieniu, samotności. Zostali skazani na bolesny, niepewny los. W swojej bezsilności ci dwaj artyści biją się z okrutnymi myślami. Użyte środki wyrazu – linia raz bardzo delikatna, raz twarda, szrafowanie, malarski modelunek ukazują bogaty proces duchowego rozwoju postaci. Zastanawia mnie jednak fakt, jak do tego doszło, że ludzie nie mający ze sobą żadnych kontaktów (no bo jak? Przecież żyli w różnych epokach!)  stworzyli tak podobne do siebie w charakterze autoportrety?


Zacznijmy od Norwida. Jego biografia jest odzwierciedleniem życiorysu romantycznego bohatera. Był nieszczęśliwie zakochany (narzeczona listownie zerwała zaręczyny), przebywał poza krajem i tęsknił za ojczyzną. Za pomoc polskim rewolucjonistom został osadzony w więzieniu. Norwid był zagorzałym patriotą. Odczuwał wielką potrzebę tworzenia. Choroba, nędza i  nostalgia doprowadziły do poważnej depresji psychicznej. Upokorzenia jakich doznał w arystokratycznych salonach Polonii paryskiej spowodowały, że zerwał większość swoich kontaktów towarzyskich. Czuł się bardzo samotny o odosobniony. Tragiczna sytuacja osobista zmusiła go do pobytu w Zakładzie Św. Kazimierza (dla polskich sierot i weteranów) – to właśnie wtedy powstał ostatni z 16 autoportretów. Biografia Czapskiego przedstawia się bardzo podobnie, dlatego z całą odpowiedzialnością mogę go nazwać współczesnym bohaterem romantycznym. Sytuacja polityczna w kraju zmusiła go do porzucenia przyjaciół i rodziny. Nie wyobrażam sobie tego, co musi czuć człowiek, który w jednej chwili musi porzucić całe swoje dotychczasowe życie i udać się na emigrację. Czapski czuł się bardzo samotny. Podróżował po świecie, ale tylko dlatego, że tzw. „wilczy bilet” nie pozwolił mu na powrót do ojczyzny, za którą tak tęsknił. Wydaje mi się, że Czapski cały czas czegoś poszukiwał, próbował się odnaleźć w świecie, w którym przyszło mu żyć. Był wewnętrznie rozdarty i pustkę próbował w jakiś sposób wypełnić swoją pracą. Praca ta nie pozwoliła mu nawet przyjechać na święta do siostry, którą tak bardzo kochał. To ogromne poczucie obowiązku i patriotyzm były motorem napędowym do stworzenia „Wspomnień Starobielskich” a później „Na nieludzkiej ziemi”. Można śmiało stwierdzić, że Czapski już za życia był chodzącym mitem: nadzwyczajna biografia, wzrost (ponad 2 metry!), przenikliwa bystrość umysłu połączona z prostotą i niezrównanym urokiem. Jak później pisano: „Jedyny Polak na emigracji, który nie maił wrogów”. Wiek (ponad 90 lat), centralne miejsce w dziejach XX-wiecznego malarstwa polskiego oraz w historii i literaturze. Tysiące listów świadczą o fenomenalnej łatwości korespondencji, tj. porozumiewania się z ludźmi. Jego głównymi cechami były prawość i bezinteresowność. To wszystko widoczne jest w książkach jego autorstwa.


I Norwida i Czapskiego łączyła jeszcze jedna cecha: ci artyści kochali piękno, sztukę i przede wszystkim muzykę.


Norwidowski „Fortepian Szopena” związany jest z kategorią tragizmu. Tragiczność w tym wierszu łączy się z realnym i symbolicznym zarazem aktem niszczenia wielkiej wartości. Muzyka Szopena jest przedstawiona jako ziemskie dopełnienie piękna doskonałego. Ma ono siłę podnoszenia rzeczywistości do ideału, przemienienia jej w byt doskonały. Takiej transformacji doznała Polska i polskość. W poemacie zarysowuje się tragiczny i wieczny konflikt między pięknem doskonałym, pojmowanym prze Norwida jako dobro, a historią, życiem, realnością – skażonymi przez zło, małość, „brak”, wedle określenia samego poety. Reprezentantami tego zła są żołnierze ciskający na bruk fortepian. Ale w tym momencie dochodzi do głosu norwidowska ironia. Powoduje ona, ze efekt czynu mija się z intencjami, że zniszczenie materialnej rzeczy nie jest równoznaczne z zagładą wartości. Zakończenie uderza w ton triumfu: „Ciesz się późny wnuku… / Jękły głuche kamienie: / Ideał sięgnął bruku--”. Tę tajemniczą formułę można rozumieć jako pogodzenie piękna doskonałego  i realności, wtopienie się ideału w życie, odkupienie zła przez symboliczny akt cierpienia.


Właśnie przez to Czapski tak nazwał jeden z rozdziałów swojej książki. Nieprzyjaciel walczy nie tylko z narodem, ale i ze sztuką. Czapski wie, że koniec świata nie będzie spowodowany tylko zagładą ludzkości, jego przyczyną będzie również chęć zniszczenia sztuki. Skoro w sowieckim obozie pozwolono na zorganizowanie koncertu – istnieje jeszcze jakaś nadzieja. Z wiersza Norwida i tegoż rozdziału wynika, iż obaj twórcy byli bardzo na piękno wrażliwi.  Kochali sztukę i byli nią zafascynowani. Czapski słuchając Janka Holcmana grającego Szopena płakał jak dziecko – wszyscy płakali. Tam każda nuta brzmiała ze zdwojoną siła. Mogę stwierdzić, ze ci dwaj twórcy byli nieustępliwi i nieugięci w swoich przekonaniach: twierdzili, że dzięki sztuce naród przetrwa.


Czapski i Norwid byli twórcami oryginalnymi. Pomimo tego, że żyli w dwóch różnych epokach, z pomocą środków artystycznych ukazali dzieła o podobnym natężeniu emocjonalnym. Autoportrety malarskie przekazują informację o ich wyglądzie, obecnym stanie zdrowia, o ich uczuciach i sytuacji, w jakiej się znajdują. Zaś autoportrety literackie są świadectwem ich wewnętrznych rozterek, myśli, demaskują poprzez czyny ich uczucia. Autoportret jest jednym z najpełniejszych obrazów ludzkiej psychiki, gdyż „nie tylko ukazuje nam powierzchowność i wygląd swojego twórcy w określonej chwili jego życia, ale nadto poprzez to wszystko mówi nam wiele o jego osobowości”.     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz