sobota, 1 października 2011

Romantyczna kolacja i podpaski "moje ulubione"

Ręce opadają. Do rangi produktu luksusowego wyniesiono wkładki higieniczne. Pierścionki z brylantem są passé. Jeśli chcesz uszczęśliwić swoją kobietę podaruj jej Bellę - "100% bawełny".


Co za absurd! Oczywiście - mężczyzna może wyręczyć kobietę w zakupach (i to wszelkich - nie ważne czy chodzi o produkty spożywcze czy higieniczne), ale w tym wypadku coś niemiłosiernie "zgrzyta".

Kobieta dzwoni do swego chłopaka i prosi go o kupienie na wieczór podpasek... Pierwsze zdziwienie na twarzy widza - zwłaszcza płci pięknej. Jeśli tego typu produkt jest mi potrzebny - a zupełnie przypadkiem jestem w centrum handlowym - to sama mogę go nabyć. Myślę, że każda normalna kobieta dzwoni do pracy do męża swego i prosi, by kupił jej Bellę. Tutaj biznesmen siedzi jedynie za biurkiem i podpisuje (z pewnością ważne) dokumenty. 

Myślę, że możnaby było pójść o krok dalej - kobieta powinna zadzwonić do męża-chemika, który właśnie obsługuje reaktor TMI-2 - i to obsługuje go w momencie, w którym główna pompa systemu tłoczącego kondensat do generatora pary ulega awarii. Rzecz jasna odbiera telefon, mówi - naturalnie, zakupię dla ciebie 100% bawełny. I takie niedopatrzenie stało się przyczyną wypadku w Three Mile Island. Koniec dygresji.

Absurdalność telefonicznej prośby została jeszcze podkreślona sceną, w której para siedzi przy restauracyjnym stoliku, a mężczyzna, bez mgiełki zażenowania na twarzy, wręcza odzianej w biel pani żółtą paczuszkę.

2 komentarze:

  1. Ja już nie wiem, czy to (takie reklamy) jest bardziej śmieszne, czy niesmaczne, albo zwyczajnie głupie.,

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też nie wiem. Ciężko to ocenić jednoznacznie. A być może jest to 3w1? :) Być może są osoby, które (akurat tę reklamę) uznają za szalenie zabawną. Ja się czułam zażenowana.

    OdpowiedzUsuń