sobota, 22 października 2011

LIDL - marketingowa droga z sieciówki na salony


LIDL po raz kolejny się wykazał. Można powiedzieć, że odnalazł swą drogę wizerunkową i kontynuuje ją konsekwentnie. 




Tym razem mamy do czynienia z reklamą nowych smaków - sieć dyskontów działa na bazie "światowych tygodni". Promuje kuchnię orientalną, włoską, niemiecką, meksykańską, amerykańską, itd. Tym razem w reklamie (i tzw. gazetce promocyjnej) również wskazuje na typowo polskie smaki. Slogan: Najlepsze z Polski. Najlepsze z Europy - zachęca do kupowania również rodzimych produktów. Dwa 45-sekundowe spoty prezentuje młodą kobietę, która wraz ze sklepowym wózkiem podróżuje po Hiszpanii, Włoszech i Francji jedząc tamtejsze produkty. Finalnie trafia do Polski, gdzie również znajduje coś dla siebie. Kampania obala stereotyp, że w Lidlu dostępne są jedynie niemieckie produkty (substytuty tych marek, które znamy). Kampania - skierowana przede wszystkim do osób młodych - podkreśla świeżość produktów oferowanych w asortymencie oraz szerokie spektrum konsumenckiego wyboru towarów krajowych bądź zagranicznych.


Kampania reklamowa jest prowadzona w TV od 10 października. W 400 supermarketach Lidl w całym kraju pojawiły się billboardy i plakaty ze sloganem reklamowym. Musze powiedzieć, że jest to jedyna telewizyjna reklama sieci dyskontów, która mnie nie irytuje. Biedronka już dawno postawiła na gadające parówki, stłoczone ogórki, górnicze ziemniaki, wkurzoną cebulę, ociemniałego śledzia i burżuazyjne jajka w jacuzzi. Biedronkowe gry słów mnie nie śmieszą i już od dawna, spostrzegając gadające warzywa/słoiki/mięsiwa/owoce na ekranie, bez skrupułów przełączam na inny kanał. Tesco swym znakiem firmowym uczyniło Henia - grubego, żałosnego, obleśnego faceta - niedorajdę. Ostatnio do niego dołączyła partnerka - Krysia, która jest wysuszoną szkapą, ale wie co jak ugotować i gdzie zrobić zakupy. Auchan zasłynął rok temu dość specyficzną próbą zintegrowania swych pracowników - do muzyki z We are The World pracownicy firmy wyśpiewywali "własne" słowa, będące - rzecz jasna - marketingowymi frazesami... Piosenka szybko została okrzyknięta żenadą roku - i śmiem twierdzić, że od tego czasu w marketingowej polityce Auchana nic się nie zmieniło.W ramach przypomnienia (i ku przestrodze):

9 komentarzy:

  1. Tak, już sobie dawno to wyjaśniłyśmy, że ty lubisz Lidla a ja Biedronkę i chyba żadna reklama tego nie zmieni. :) Rzadko do Lidla zaglądam, mimo, że mi do niego najbardziej po drodze. Chyba ciągle mam w pamięci traumę, jaką przeżyłam, gdy raz kupiłam w nim kiełbasę na grilla, której nawet pies nie chciał jeść, cała poszła do kosza. Wiem, że Lidl już się poprawił, zresztą tak samo jak inne dyskonty, idąc po rozum do głowy, że nie można ludziom sprzedawać, co tu dużo mówić, szajsu.
    Prawdę mówiąc, nie zauważyłam ostatniej akcji reklamowej Lidla, ale dobrze, chwali im sie, że do tygodni narodowych włączyli także Polskę. Biedronka też już dawno oferuje dobre polskie produkty, np. wędliny z Krakusa, czy świetny ser długodojrzewający "stary olender", rewelacyjny do wina!
    reklama Tesco - ciebie wkurza, a mnie bawi para ludzików, którzy ciągle coś tam pichca w kuchni, a ostatnio nawet wybrali się do Włoch, do Wenecji. Ale ogólnie za tesco nie szaleję, jest za duży, ale fajne są te kasy samoobsługowe.
    Reklamy Auchan, na szczęście nie miałam przyjemności widzieć, ani słyszeć. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda, żadna reklama nie zmieni naszych przyzwyczajeń, jeśli mamy jakieś "doświadczenia własne" związane z daną siecią sklepów ;) Ja nie lubiłam Plusa (nie wiem czy toto jeszcze istnieje na rynku i nawet nie chce mi się sprawdzać) - odstraszał mnie rozgardiasz tam panujący - wszystko rzucane było na jedną stertę (jak w jakimś podrzędnym lumpeksie), nikt tego nie pilnował. Stoisko z warzywami/owocami było jednym wielkim pobojowiskiem, gdzie na sałacie można było spotkać puszkę ananasa i kiełbasę leżącą wśród bananów. Wiem, że to nie tyle wina samego sklepu, a ludzi robiących w nim zakupy (i pracowników, którzy dopiero pod koniec dniówki doprowadzali "salę" do porządku). Niemniej jednak w Plusie byłam tylko raz. To wystarczyło. Na szczęście na jego miejsce, po 3 latach chyba, przyszła Biedronka ;) Ha, nawet dzisiaj wstąpiłam tam po serek Delikate z ananasem i migdałami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta reklama jest super! I jeszcze do tego ma świetną muzykę w tle - Mark Ronson: Somebody To Love Me ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A, jeszcze wkleje linka do piosenki:
    http://www.youtube.com/watch?v=3YPKUlNvTww
    Warto posłuchać!

    OdpowiedzUsuń
  5. A, no właśnie - piosenka. Od tego się zaczęło ;) To ona sprawiła, że na dłużej zawiesiłam wzrok na reklamie. Jak to bywa - w trakcie pisania posta, zapomniałam od czego się zachwyt nad tą reklamą zaczął ;) Dzięki za przypomnienie! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aniu, spiesze ci donieśc, że zaczynam coraz częściej zaglądać do Lidla! Nie wiem, czy to pod wpływem twoich notek, czy wiedziona jakąć intuicją. Szukałam jakiegoś dobrego likieru owocowego no i tylko tam znalazła, przepyszny morelowy, zagryzam go włoskimi cantucci, snując wspomnienia po podrózy do Toskanii. A póxniej jeszcze dokupiłam drugi o samku gruszki Williams w połączeniu z miodem. Jeszcze nie próbowałam. A przy okazji trającego tygodnia brytyjskiego nabyłam brązowy sos do mięs i bardzo go sobie chwalę po wczorajszym obiadku. Mąż trochę mniej, ale on jest strasznym konserwatystą jeśli chodzi o dogadzanie swojemu podniebieniu (może to bardziej wynika jednak z kłopotów żołądkowych niż poglądów, ale tak jest). No i... zanosi się na to, że Biedronka będzie musiała się jeszcze bardziej starać, żeby sobie nie robiła skoków w bok z Lidlem. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O, rany :) Nie sądziłam, że mam taką gigantyczną władzę ;) A tak poważnie - likierów nie próbowałam, ale z ichniejszych alkoholowych trunków uwielbiam Lambrusco ;) Nasza kobieca intuicja jest cudowna - w każdym sklepie potrafimy odnaleźć "perełkę". A, przypomniałam sobie - w Biedronce były bardzo dobre lody (czego mi zawsze w Lidlu brakowało...) - kiedyś gdzieś wyczytałam, że podobno ich producentem jest Algida, ale jakoś tej informacji nie sprawdzałam dokładnie... Skoro są dobre, to nie dociekałam :) Najlepiej by było gdyby Biedronka z Lidlem sąsiadowały - życie byłoby prostsze, a i zakupy robiłoby się szybciej ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. babka filmowa19.11.2011, 18:25

    Nie lubisz reklam TESCO, a tę znasz?
    http://www.youtube.com/watch?v=wYywQoJHB9A

    OdpowiedzUsuń
  9. A, nie widziałam jej wcześniej - fajny pomysł na wykorzystanie czegoś, co jest "na topie" ;) Tylko cały czas postać Henia mnie drażni... Nie mogę się do niego przekonać, źle mi się kojarzy. Z czymś obleśnym. Z obleśnym, starym chłopem, który pisał: "Cześć, jestem Wojtek. Też mam 12 lat." Tutaj link z Anią:
    http://www.youtube.com/watch?v=X0xyRzyqpqg
    Ja kojarzyłam z TV chłopca i właśnie takiego grubego faceta w pożółkłym podkoszulku, siedzącego "po drugiej stronie" na taborecie, spodnie zsunięte miał do połowy swego wielkiego zadu...

    OdpowiedzUsuń