sobota, 8 października 2011

Julka Złotowąsa II



Posiadacze kotów powinni uważać, by te nie zbliżały się zbytnio do niezaschniętych jeszcze farb na palecie. Julka, będąc bardzo ciekawską istotą, wsadziła pyszczek tam, gdzie nie powinna. W ten sposób ze złotymi wąsami wygląda dość szlachetnienie, acz głupawo...




6 komentarzy:

  1. Kto wie, może jakiś kocur by stwierdził, że Julka wygląda bardzo seksownie. Wiadomo, kasa (zloto), to coś co podnieca. :) W każdym razie, na pewno nie wygląda głupawo. Powiedziałabym natomiast, że bardzo godnie, dostojnie, a nawet pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przekażę jej, na pewno się ucieszy taką przychylną opinią :) Mnie złoto na jej wąsach w pierwszej kolejności skojarzyło się ze złotymi socjalistycznymi zębami, które były niegdyś bardzo modne... Ale - masz rację - nie wygląda tak źle :) W końcu wąsy to wąsy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ku przestrodze:

    (...) "Do czego kotu potrzebne są wąsy? Oczywiście nie tylko po to, by mógł wyglądać dostojnie i napawać się dumą z samego faktu ich posiadania.
    Wibrysy, dzięki licznym zakończeniom komórek czuciowych oplatających każdą cebulkę, mogą odbierać bodźce z otaczającego świata i przekazywać je do mózgu. Ponoć przy pomocy wibrysów kot jest wstanie wyczuwać nawet drobne zawirowania powietrza wokół przedmiotów. W ten sposób może omijać przeszkody, nie widząc ich i nawet ich nie dotykając. Wibrysy są zatem lepsze od białej laski niewidomego.
    Drobne zawirowania powietrza wywołują także poruszające się zwierzęta, w tym oczywiście te, na które nasz futrzak chętnie by zapolował. A skoro wibrysy odbierają owe zawirowania, mogą być kotu bardzo przydatne podczas łowów. Szczególnie w nocy, przy ograniczonej - nawet dla kota - widoczności. Podobno kot z obciętymi wąsami może być sprawnym myśliwym tylko w dzień.
    Bodźce przekazywane za pomocą wibrysów pomagają kotu zlokalizować ofiarę. Za ich pośrednictwem doskonale wyczuwa najmniejszy ruch zdobyczy. W ten sam sposób kotka może wyczuć swoje kocięta, które znikły jej z pola widzenia.
    Wibrysy pomagają też zapewne orientować się w otoczeniu ślepym jeszcze i bezradnym kociakom.
    Wrażliwość wibrysów możemy sprawdzić sami. Kiedy kot leży zrelaksowany, wystarczy leciutko dmuchnąć mu w wąsy. Z pewnością poruszy nimi wówczas gwałtownie, jakby miał łaskotki." (...)

    więcej: http://www.koty.civ.pl/ksiazki/index.php?id=wasy

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam, czy jest Pani zainteresowana wymianą banerami? Ja prowadzę politycznego bloga ;D
    Proszę o kontakt tomybrawurapl@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. starsze koty to jeszcze potrafią być na tyle kumate, że nie włażą tam gdzie są farby :> ale miałam jednego takiego dzieciaka który nocą przeobrażał sie w klałna ;> Ale ta tutaj ewidentnie wykazuje się stylem i dopaasowała kolor oczu do wąsisk;o Ale moja czarnucha śliczniejsza:):P I nie miauczy a skrzeczy ;> szkoda że czarne takie niefotogeniczne

    OdpowiedzUsuń
  6. Julka ma już 7 lat, więc do młodzieniaszków też się nie zalicza :) Niestety, nadal jest głuptasem i wszelki nowy zapach ją nęci okrutnie... - farby są dla niej niczym afrodyzjak i nie może się im oprzeć ;)

    OdpowiedzUsuń