piątek, 23 września 2011

A Ty co myślisz o FAKCIE?

źródło
Już od miesiąca (20.08.) trwa kampania reklamowa "Faktu", której celem miało być ocieplenie wizerunku gazety. "Fakt" ze swą nową kampanią wizerunkową (zrealizowaną we współpracy z agencją reklamową Grandes Kochonos) jest obecny w telewizji (m.in. TVP, TVN, Polsat), w kinie, na outdoorze oraz w tytułach prasowych Ringier Axel Springer Polska. 


Napadał i pożerał kebaby!

Na pytanie "Co Pan/Pani myśli o Fakcie?" odpowiadają znane i lubiane przez polską publiczność gwiazdy wielko- i małoformatowe. Można odnieść mylne wrażenie, że gazeta dopiero co wchodzi na nasz rynek. Zgodnie ze spiralą reklamy (i fazami życia produktu) - na tym etapie "Fakt" powinien zadbać o pozytywny odbiór gazety. Tak się nie dzieje. Czy jesteśmy w stanie, np. po  obejrzeniu telewizyjnego spotu, odpowiedzieć na pytanie: Jaki jest "Fakt"? Czy jesteśmy w stanie wywnioskować to z plakatów? Gwiazdy wzięły udział w kampanii nieodpłatnie - symboliczne honorarium zostało przekazane na cel charytatywny. Skoro jednak, jak twierdzi Krzysztof Diablo Włodarczyk, "Fakt to okrutna gazeta nieraz", może w inny sposób celebryci będą czerpali korzyści ze swej medialnej szczerości?

źródło

Brak jakiejkolwiek spójności (oprócz tej stylistycznej) między poszczególnymi odsłonami kampanii - po zestawieniu wszystkich materiałów, nie wyłania nam się wspólna wizja, jednolite przesłanie - a przecież na tym etapie to powinien być główny cel przyświecający gazecie. Poza tym - nazwę znamy, więc powtarzanie jej z takim natężeniem nie jest, a przynajmniej nie powinno być, teraz najważniejsze. 

Kurz złamał mi rękę
Reasumując: chaos w przesłaniu, zagubienie w spirali reklamy i "plagiatyczna" konsekwencja. 

"Bild", kampania reklamowa

2 komentarze:

  1. Nie da się zauważyć tej reklamy, niestety. Moje wrażenie, strasznie nieszczere to jest. Widać, że ludzie recytują wyuczoną formułkę, tzn,. to jedno zdanie, ale nie są do faktu, jako do fajnej gazet kompletnie przekonani, bo przecież, tak na zdrowy rozum, chyba żadna z gwiazd (no chyba, że jakaś marna gwiazdka) nie marzy by sie znaleźć na łamach tej gazet.
    "Fakt" jaki jest, każdy widzi i co tu dużo gadać. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też odniosłam takie wrażenie. Pojawienie się w Fakcie jest synonimem obciachu, a gwiazdy - zamiast się zbuntować i walnie bojkotować ten brukowiec - popierają go. Coś tu jest nie tak... Może faktycznie - nie ważne co mówią, ważne żeby mówili.

    OdpowiedzUsuń