piątek, 9 września 2011

Coś, co się nawet grupie Monty Pythona nie śniło

Fish Slapping Dance

Pewne zjawiska, poziomem abstrakcji i maksymalnego oderwania od rzeczywistości, zapadają w pamięć. Poseł Tadeusz Aziewicz z Gdyni w tym roku ubiega się  o reelekcję. W związku z tym do sieci trafił filmik, który ma promować jego osobę. W jaki sposób to robi - zobaczcie sami:



...Tak, gdyński poseł z ramienia PO bije konkurentów na głowę spotem "Śledź nas w Gdyni"...



12.09.2011
Aby nie być gołosłowną z twierdzeniem,
 że spot Aziewicza nawet obok dzieł
Monty Pythona nie leżał,
Fish Slapping Dance: 


13 komentarzy:

  1. I cel został osiągnięty, nazwisko "Aziewicz" zapamiętam na jakiś czas, tylko żal, że nie jestem z Gdyni. A gdybym była, to bym na pewno na niego nie zagłosowała. Co prawda, lubię sledzie, ale nie lubię, gdy się nimi bije po twarzy. :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba poseł Aziewicz sam napisał scenariusz do tego spotu... Ba, może nawet stanął za kamerą?

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie zagłosowałabym bo zobaczyłem śledzia ? Straszne. Brak poczucia humoru u Polaków jest porażający. Nic tylko wódkę pić i grać Szopena.

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy. Poczucie humoru? Owszem, nie brakuje mi go, ale ja się pytam, anonimowy śmieszku, co oprócz poczucia humoru ma do zaproponowania pan poseł in spe?

    OdpowiedzUsuń
  5. ==> ad. Anonimowy

    Wódkę pić, grać Szopena i oglądać tylko TVP Kultura.

    A teraz poważnie: ja również mam poczucie humoru, ale uwielbiam inteligentne żarty. A to, co zrobiono w tym spocie jest łopatologiczne, toporne, grubo ciosane. Mam wrażenie, że jest to struganie wykałaczki siekierą. Bez polotu, bez pomysłu, bez sensu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Babka - może właśnie dlatego warto wejść na stronę którą spot reklamuje? Chyba że znasz kogoś kto w 30 sekundowym filmiku potrafi przekazać cały swój program. To pogratulować. To nie jest spot wyborczy tylko viral, który ma doprowadzić na wyborczą stronę. Naprawdę tego nie rozumiecie?

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale oni mnie wcale nie zachęcili, żeby wejśc na ich stronę. Ja rozumiem grę słów - "śledź" (rzeczownik) i śledź (czasownik tryb rozkazujacy), ale rzucanie śledziem ludziom w twarz, może jeszcze śmierdzącym, mnie nie bawi. A tak swoją drogą, czy ja muszę wszystko rozumieć i na wszystkim się znać? "viral" dzieki za info - hm, społeczeństwo nie składa się z samych bystrych jak Ty, niestety, dlatego mają małą szansę dotarcia do wiekszości. jakie to smutne.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pani nie zachęcili, ale 60 tys. ludzi zachęcili i ogromna część na pewno weszła. Nikt jeszcze nie zrobił czegoś co przemawiałoby do wszystkich. Film jest estetyczny, prosty a jednocześnie z humorem godnym Monthy Pythona. I naprawdę spełnił rolę jaką miał spełnić. 60 tys. wyświetleń - proszę znaleźć filmy innych kandydatów albo spoty partii i zobaczyć ile razy ktoś je obejrzał.

    OdpowiedzUsuń
  9. ==> ad. babka filmowa

    Mnie również nie zachęcili. Na stronę weszłam, aby dowiedzieć się czegoś więcej o filmiku i kandydacie, który pozwolił się ośmieszyć. To nie jest "pozytywne zaciekawienie", a chęć zobaczenia na własne oczy człowieka, który właśnie strzelił sobie w kolano.

    Oczywiście, że nie musimy się znać na wszystkim :)

    ==> ad. Anonimowy

    Piszesz, drogi Anonimowy, że "60 tys. ludzi zachęcili i ogromna część na pewno weszła" na stronę. Z mojej perspektywy wygląda to tak:

    wpisałam w wyszukiwarce frazę: "najgłupszy film kampanii". Zgadnij, co "wyskoczyło" w wynikach?

    Poza tym - 60 tys. osób obejrzało filmik na YouTube. Możliwość komentowania została asekuracyjnie zablokowana. Pod statystyką znajdują się głosy widzów:

    Głosy na tak: 65
    Głosy na nie: 251

    Rachunek jest dość prosty. Nie posiadam danych, dotyczących ilości wyświetleń strony posła Aziewicza, więc nie mogę stwierdzić ilu z tych 60 tys. "go" odwiedziło. To mało istotne, bo śmiem twierdzić, że o poznanie jego programu wyborczego nie chodziło...

    Kolejna kwesta. W naszej kulturze uderzenie kogoś w twarz - ręką, kijem baseballowym, maczugą czy śledziem - nie jest odbierane pozytywnie i zachęcająco.

    I jeszcze jedno: nie ilość, a jakość. Jeśli ktoś natrafił na filmik w taki sposób jak ja - owszem, podnosi statystykę, ale czy można uważać to za sukces? Przypomina mi się "sukces" Rebeki Black. "Friday" był w podobny sposób propagowany jak "Śledź nas w Gdyni" - posłuchaj najgorszej piosenki wszech czasów, zobacz najgorszy teledysk, itd. Czy jest się czym szczycić?

    "Film jest estetyczny, prosty a jednocześnie z humorem godnym Monthy Pythona."

    Czy widzieliśmy ten sam spot? Zapewniam, że ten filmik nigdy obok Monty Pythona nawet nie leżał. Film nie tyle jest prosty, ile prostacki...

    OdpowiedzUsuń
  10. Powiem tak - jak na film polityczny i to jeszcze PO liczba pozytywnych głosów jest bardzo duża. Wystarczy porównać z jakimkolwiek innym spotem tej partii. O gustach się nie dyskutuje - po prostu nie ma pani takiego poczucia humoru i tyle. Znam mnóstwo ludzi, których to rozśmieszyło i żyją dalej. Poza tym umówmy się - film dostał miano "najgorszego" tylko i wyłącznie dlatego, że taki chwytliwy tytuł znaleźli sobie wydawcy internetowego ":Faktu". Tytuł oczywiście potem powielany. A ludzie i tak wiedzą swoje i zrobią swoje:)

    OdpowiedzUsuń
  11. >> (...) umówmy się - film dostał miano "najgorszego" tylko i wyłącznie dlatego, że taki chwytliwy tytuł znaleźli sobie wydawcy internetowego "Faktu". <<

    Nie musimy się w tej kwestii umawiać ;) Informację sprawdziłam... Internetowe wydanie "Faktu" z newsem o tym spocie ("Śledź. Najgłupszy filmik kampanii!") ukazało się 12.09.2011, dokładnie o 10:24. Skoro ja pisałam o tym zjawisku 3 dni wcześniej, nie przypisujmy "opiniotwórstwa" tej "gazecie".

    Idąc zaproponowaną przez Ciebie, drogi Anonimowy, terminologią - jest no najkrótszy film polityczny jaki w życiu widziałam...

    To prawda. PO w tej kampanii się nie popisało. Jeszcze nie natrafiłam na spot tej partii, który by mnie nie irytował. Ale, trzeba przyznać, walka jest wyrównana:

    * Niedawno pisałam o zajefajnym kandydacie SLD:

    http://instytutbenjamenta.blogspot.com/2011/08/ma-piwne-oczy-przez-kobiety-uwielbiany.html

    * A jeszcze wcześniej o przedwyborczych próbach zdobycia elektoratu i spotach z tym związanych:

    http://instytutbenjamenta.blogspot.com/2011/07/wybory-parlamentarne-2011-o-spotach.html

    OdpowiedzUsuń
  12. No i tu się mylisz, bo Fakt powtórzył tylko tytuł z Deseru.pl oraz Politykiera.pl, które ukazały się 9 września:) No i umówmy się - to nie są najbardziej ambitne tytuły, a czytelnicy raczej nie są miłośnikami absurdalnego humoru. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale, przepraszam, w czym się mylę? :)

    >> film dostał miano "najgorszego" tylko i wyłącznie dlatego, że taki chwytliwy tytuł znaleźli sobie wydawcy internetowego "Faktu" <<

    >> Fakt powtórzył tylko tytuł z Deseru.pl oraz Politykiera.pl, które ukazały się 9 września <<

    Z tego co piszesz - filmik jest "najgorszy", bo "Fakt" tak napisał (gwoli ścisłości - posłużył się tytułem "Śledź. Najgłupszy filmik kampanii!"). Następnie przyznajesz, że "Fakt" jedynie "powtórzył" tytuł z innych stron. Skąd mniemanie, że nie można mieć własnego rozumu i samemu oceniać to, co się widzi a jedynie powielać Faktowe powielenia? Nie odbierajmy ludziom rozumu.

    OdpowiedzUsuń