poniedziałek, 5 września 2011

MISS UNIVERSE 2011 - Rozalia Mancewicz



Rozalia "Rosie" Mancewicz - polska kanydatka do korony Miss Universe - podczas finału konkursu w Sao Paulo wystąpi w sukniach  młodej polskiej projektantki Sabriny Pilewicz.


Rozalia Mancewicz (ur. 27 czerwca 1987 w Melbourne) – zdobywczyni tytułu Miss Polonia w roku 2010 i miss internautów konkursu organizowanego przez biuro Miss Polonia i portalu internetowego wp.pl oraz tytułów Miss Polski Nastolatek z roku 2004. Zajęła również 4. miejsce (3. wicemiss) w międzynarodowym konkursie piękności Miss Tourism Queen International w roku 2005. Na dwa lata w roku 2000 wyjechała do Australii z rodzicami, gdzie chodziła do tamtejszego gimnazjum. Obecnie jest studentką filologii angielskiej na Uniwersytecie w Białymstoku i pomaga prowadzić rodzinne gospodarstwo agroturystyczne. Po zakończeniu studiów zamierza wyjechać do Australii.

źródło: Wikipedia


Rozalia "Rosie" Mancewicz w wywiadzie dla TVN24 udzieliła odpowiedzi na pytanie czym jest dla niej Polska:


Następnie stwierdziła, że chciałaby być gołębiem i wierzy w życie pozaziemskie, tj. "kosmitów i dziwne istoty":



Konkurs MISS UNIVERSE 2011 rozpocznie się 13 września 2011 r. - o godzinie 4 nad ranem naszego czasu. Ci, którzy nie doczekają z niecierpliwości rana, mogą obejrzeć transmisję na żywo w internecie, na kanale telewizji nbc.com (która od 2003 roku posiada prawa do transmisji konkursu MISS UNIVERSE).


Prawdopodobnie na żywo przebieg wydarzeń będzie można śledzić na oficjalnym kanale Miss Universe 2011 na YouTube, dostępnym pod adresem: http://www.youtube.com/missuniverse

13.09.2011

25-letnia Miss Angoli - Leila Lopes została Miss Universe 2011. 

Tuż za nią uplasowały się:
Miss Ukrainy (pierwsza wicemiss), 
Miss Brazylii (druga wicemiss), 
Miss Filipin (trzecia wicemiss) 
i Miss Chin (czwarta wicemiss). 

Polka, Rozalia Mancewicz, niestety nie weszła ani do finałowej dziesiątki, ani do półfinału.

8 komentarzy:

  1. Długo jej zajęło odkrycie, że Polska jest dla niej symbolem ojczyzny, może dlatego, że urodziła się w Melburne?
    Co do drugiej wypowiedzi, no cóż, każdy ma jakieś marzenia. :)
    W sumie, skomentowałam tylko z uprzejmości, bo akurat ta dziedzina życia, jak wybory kobiet do przeróżnych tytułów, mnie mało interesują. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki ;)

    Wiesz, mnie również tego typu imprezy nie interesują szczególnie. Istnieje jednak pewna tendencja, która mnie fascynuje. Chodzi mi właśnie o wypowiedzi bohaterek takiego show. Wrzuciłam akurat to, co znalazłam "najświeższe", ale podobnych perełek jest w sieci mnóstwo. Rozumiem - stres, niepewność, nieśmiałość. Tylko te pytania są tak chorobliwie tendencyjne, że nawet jeśli nie dostają ich wcześniej - mogą się przygotować. Wrzuciłam nawet notkę z Wikipedii, bo aż musiała sobie "sprawdzić" co ta dziewczyna w życiu porabia. I byłam zaskoczona takim dysonansem ;)

    Złośliwi twierdzą, że nie ważne co powiesz, ale jak się zaprezentujesz. Ładna buzia i promienny uśmiech sprawią, że nikt nie zwróci uwagi na marzenie o byciu gołębiem. Jeśli szukamy "wolności" w jakimś zwierzęciu, to już totalnie wolałabym pojechać po bandzie i stać się np. czeczeńskim wilkiem :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Może ona wybrała gołębia z uwagi, że są one symbolem pokoju? Jakby nie było, każda niemal Miss o coś tam zapytana, mówi zawsze, że marzy o pokoju na świecie. Tak, ja rozumiem, że ty się interesujesz tymi sprawami po linii zawodowej. Tak tylko napisałam, bez zamiaru wywyższania, bo zjawisko faktycznie fascynujące, jak te dziewczyny ciągną na takie imprezy jak muchy do lepu. Ale przecież to nic takiego, dbałość o ciało i zarabianie za jego pośrednictwem (bez żadnych złych aluzji), to ciężka praca i nic zdrożnego.
    Ty wybrałaś bardzo inteligentną odpowiedź, jeśli chodzi o zwierzę i sprawy wolności. Nie jestem tylko pewna, czy wszyscy by zrozumieli o co chodzi. Ale być może, być może niektorzy poczuli by sie z lekka zaintrygowani, tak jak ja, a inni by tylko wzruszyli ramionami komentując, cytuję (ulubiony zwrot na forach, gdy dyskutujący nie wie o czym mówi jego interlokutor)"o czym on/ona bredzi"?
    A teraz pytanie. Oglądałaś wczoraj Kubę W. i siostry Krupianki? Jeśli tak, to jakie wrażenia? Ja byłam mile zaskoczona Joanną. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hih, właśnie to mnie rozśmieszyło najbardziej - Rozalka twierdzi w tym wywiadzie (autoprezentacji?), że gołąb jest symbolem wolności ;)

    A że ja dociekliwa jestem, przeszukałam sieć, żeby odnaleźć wolnościowe znaczenie gołębia. Z moich obserwacji wynika, że Rosie jest twórczynią "nowego symbolizmu"...

    Na stronie http://www.symbolizm.obrazy-olejne.org/symbol-golab/444/ znalazłam taką oto (zresztą bardzo ciekawą) notkę:

    Gołąb jest symbolem niebiańskiej czystości i niewinności, poselstwa nowin niebiańskich, Zwiastowania; duszy, duszy zmarłego, zmartwychwstania, odrodzenia, uskrzydlonych dążeń, natchnienia boskiego, pobożności, ofiary, pokory: miłości, rozkoszy i uciech miłosnych; prawdy, mądrości, wróżby, stałości. dumy; pokoju; poczty (już w staroż. Egipcie używano gołębi do przesyłania wiadomości); prostoty, łagodności, nieśmiałości. szczerości; zazdrości, tchórzostwa, głupoty; żałoby, melancholii. Gołąb był ulubioną ofiarą Jahwe. Mówi Bóg: „Ofiarę z synogarlic albo gołębią! naniesie kapłan do ołtarza i skręci jej głowę przy szyi, a przerwawszy miejsce rany ila wyciec krwi na skraj ołtarza (…) a gołębia spali na ołtarzu (…) Całopalenie to jest i ofiara woni najwdzięczniejszej Panu” (Lev. l. 14—17). W Starym Testamencie głównie niezamożni składają ofiary z goIffbi zamiast z jagniąt: gołąb był zresztą jedynym ptakiem nadającym się na ofiarę •1ihwe. Gołąb — pokój. W Biblii (Gen. 8.11) powrót na arkę drugiej z rzędu gołębicy leży gołębia?), z gałązką oliwną w dziobku. objawia Noemu, że wody Potopu opadają, że nastaje pokój między Bogiem a rodziną Noego. Również w staroż. Grecji gołąb z różdżką oliwną był atrybutem pokoju (a także harmonii i liczby osiem — symbolem harmonii). „Musi czas nadejść, gdy świat (…) wyprze się sępów ubroczonych w ścierwie, w gołębiu poszuka brata” (Przekleństwo 17—24 Wiktora Gomulickiego). Słynny jest rysunek Pabla Picassa "Gołąb pokoju". (...)

    Wojewódzkiego z siostrami widziałam we fragmentach na Plejadzie. :) Dżoanę odbieram pozytywnie (i bardzo cenię za zaangażowanie w akcje - również te kontrowersyjne - na rzecz zwierząt). Śmiejemy się z niej, a właściwie z jej akcentu, a niejeden Polak po angielsku mówi dużo gorzej niż ona po polsku ;) Myślę, że jest to dziewczyna z dużym dystansem do siebie i świata - inaczej nie zachowywałaby się tak swobodnie siedząc na kanapie u Kuby ;) A Marta? Hmmm, no siostra jak siostra. Chyba nie będę miała okazji jej "poznać", bo mimo mego zamiłowania do mediów i programów tv - "Tańca z gwiazdami" (nawet gdyby mnie przypalali ;)) nie obejrzę. Mam również awersję do wszystkiego, co zaczyna się od słów "Jak oni...".

    Joanna u Kuby powiedziała, że ładna buzia nie wystarczy, by zrobić karierę - ale sama zna modelki, które zbyt wyrazistej osobowości nie posiadają. Po obejrzeniu paru krótkich autoprezentacji przed wyborami Miss Universe zgadzam się z nią w 100% - dziewczyny recytują utarte od lat formułki, a odstępstwo (próba oryginalności?) - jak w przypadku Rozalki "Rosie" Mancewicz, jest błędem merytorycznym :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Co do języka Joanny, to powiedziałabym więcej, niejeden Polak, będąc w Hameryce dwa-trzy lata, w ogole przestaje mówić po polsku. :) A ona jest tam znacznie dłużej.
    Mam takie samo zdanie o niej jak ty, jest fajną dziewczyną z dystansem do siebie, a to bardzo dużo, w ogóle w samym zyciu, a szczególnie z uwagi na branżę w jakiej ona pracuje.
    Co do Marty, jej siostry. No cóz, trochę wjeżdża w świat mediów na plecach siostry. Może za jakiś czas, się wyrobi. Tańca z gwaizdami też nie oglądam. Kiedyś zerkałam od przypadku do przypadku na Tap madel, stąd znam Joannę K. Moja rodzina nie może zrozumieć, jak ja mogłam na to patrzeć, a ja to robiłam z czystej ciekawości. Jak wygląda praca nad modelką, jak muszą sobie radzić z tymi nieopierzonymi kurczaczkami ci wszyscy fotografowie, styliści i one same, ile ich to kosztuje by zaistnieć choć na chwile w mediach. I cóż, jak to mówią z piasku bicza nie ukręcisz, słabo to wszystko wyszło. Żałośnie nawet. Ale Joanna się trzyma, a po tym programie jeszcze lepiej. Może o to chodziło?

    OdpowiedzUsuń
  6. Wczoraj nie mogłam zasnąć, więc obejrzałam w TV powtórkę Wojewódzkiego.

    Tap madel też oglądałam (na VOD). Zdaję sobie sprawę ze specyfiki zawodu modelki, ale ja sobą nie dałabym tak pomiatać. Oczywiście, raz - nie mam warunków by być modelką, a dwa - nawet gdybym miała, to jestem już na to za stara :). Można powiedzieć, że im zazdroszczę i dlatego krytykuję program, ale tak nie jest.

    To ciężki kawałek chleba, a najgorsze jest to, że coś na co pracujesz 1/3 swojego życia - poświęcając znajomych, relacje rodzinne czy edukację - jest tak ulotne. Budzisz się z letargu w wieku 20-paru lat i nie wiesz, co dalej. Właśnie - tak jak piszesz - modelki istnieją w mediach tylko przez chwilę (niektóre tylko przez czas antenowy programu). Później o tych "słabych" i "przeciętnych" świat zapomina, a te "dobre" drżą, bo w każdej chwili może pojawić się na ich miejsce nowa - "ciekawsza".

    OdpowiedzUsuń
  7. szkoda, że nie wygrała... mam wrażenie że "uroda słowiańska" jest doceniana tylko w przypadku rosjanek czy ukrainek, bo te mają zawsze lepsze noty od polek. Mnie osobiście rozalia przypomina troszkę Ksenie Sukhinowe - rosjanke, która zdobyła korone najpiekniejszej na świecie. Jeżeli chodzi o polki to są one bardzo "na boku", promowane są albo rosjanki,ukrainki albo dziewczyny o bardzo egzotycznej urodzie. To jest bardzo smutne.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jasne. Szkoda. Istnieje stereotyp, że Polki są najpiękniejsze, nie umiemy jednak tego udowodnić :) Od początku konkursu Miss Universe (stworzonego w latach 50-tych) żadna z Polek nie zwyciężyła.

    OdpowiedzUsuń