poniedziałek, 5 września 2011

Jedyne takie mleko...



...które dodaje "Smak w gratisie".
Już 25% czy nawet 50% produktu więcej nie wystarczy
- teraz trzeba się wysilić!

Spółdzielnia Mleczarska MLEKPOL w Grajewie postanowiła wzbogacić mleko o... smak. Na stronie firmy czytamy:

SM MLEKPOL to największa i najnowocześniejsza polska spółdzielnia mleczarska. Znajduje się też w gronie dwudziestu największych przetwórców mleka w Europie. Znana jest głównie dzięki markom Łaciate, Milko i Mazurski Smak.

Na prestiż i uznanie spółdzielnia Mlekpol pracuje od momentu powstania, czyli od 30 lat. – Jest to szczególnie trudne zadanie w aktualnych realiach, kiedy konkurencja rynkowa jest ogromna, wymagania konsumentów rosną, a koniunktura dla branży mleczarskiej nie jest najlepsza.

"Aktualne realia" i "ogromna konkurencja na rynku" jak widać na przykładzie mleka zambrowskiego wymagają karkołomnych zabiegów od producentów. 

3 komentarze:

  1. Ale przyznasz, że pomysł jest - lepsze to niż potwornie nudne reklamy proszków do prania czy lekarstw ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bałabym się kupować mleko, któremu nadano jakiś smak i to w dodatku gratis. Mleko to mleko, ma smakować jak każde mleko, i to mleko od zdrowej krowy. Raczej humorystyczny zabieg, niż obliczony na jakiś większy zysk. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ===> ad. krzykla

    Jasne, liczy się pomysł :) Teraz mi się przypomniały (też w nabiałowej kategorii) bilbordy głoszące hasło: "Od kefiru z Chojnic jeszcze nikt nie umarł". Myślę, że jest to podobny poziom abstrakcji ;)


    ===> ad. babka filmowa

    Też bym miała pewne obawy :) Wiem, że teraz "smakowe mleka" są szalenie popularne. Nawet dałam się skusić na "czekoladę", myśląc dość naiwnie, że będzie to zwykłe kakao. Nigdy w życiu gorszego paskudztwa nie piłam, tzw. chemia nie tylko jest dostrzegalna w kolorze, ale jest wyczuwalna w dziwnym farmaceutycznym (?) posmaku.

    Podkreślenie smaku wszelakich napojów jest w reklamach nagminne i często stosowane dość nieporadnie (patrząc przez pryzmat ludzkiej logiki) - bardzo lubię stwierdzenie "do 50% więcej smaku".

    OdpowiedzUsuń