wtorek, 12 lipca 2011

I'm four years old and I feel like a superstar!

Makenzie była jedną z bohaterek Toddlers & Tiaras - programu, w którym przedstawiono kulisy jednego z konkursów piękności dla najmłodszych. Poznajemy mamy (samotne, zazwyczaj reprezentantki super size) o niespełnionych młodzieńczych marzeniach i gigantycznych ambicjach względem swych córek. Dziewczynki od najmłodszych lat są traktowane niczym księżniczki - mają mnóstwo różowych, falbaniasto-bufiastych  sukienek, korony na każdy dzień tygodnia, różdżki, buty na obcasie i coś na kształt "diva day" - wtedy kochające mamusie zabierają swoje pociechy do kosmetyczki bądź fryzjera. 




Czterolatki mają odżywiane i koloryzowane włosy, a w gabinecie kosmetycznym (oprócz maseczek czekoladowych na twarz i mniej inwazyjnych - słodkich zabiegów) - depilację nóg woskiem, regulację brwi,  pedicure i  manicure (który nierzadko kończy się przyklejeniem tipsów). 


Do tego od czasu do czasu opalanie natryskowe, wybielanie ząbków (o ile rodzice nie zdecydują się na nakładki).



Dziewczynki przez matki są traktowane jak gwiazdy - nic więc dziwnego, że dzieci zaczęły w to wierzyć i w ten sposób siebie definiować. Dzieci nie zdają sobie sprawy z tego, że są "lokalnymi gwiazdkami", o których istnieniu wie wąska grupa wtajemniczonych (organizatorów takich imprez i rodziców), a występując przed publicznością - występują jedynie przed rodzicami (swoimi i innych tak wykreowanych dzieci). Scenę stanowi wynajęta sala konferencyjna w jakimś hotelu. Nic magicznego, nic nadzwyczajnego - ale czy dzieci są w stanie to zdemaskować? Czy są w stanie odróżnić złudzenie sławy od jej prawdziwego oblicza? Prawdziwą gwiazdę od jej marnej imitacji? Królewską złotą koronę od plastikowej tandety? Będzie im ciężko wkroczyć w dorosłość z takim bagażem doświadczeń i przeświadczeniem o własnym pięknie i  niewątpliwej wyjątkowości. Ładna buzia stała się synonimem sukcesu, a tego typu programy tylko to potwierdzają. 


Małe, rozpieszczone potworki jak Makenzie udowadniają, że rodzice w bardzo łatwy sposób mogą stracić panowanie nad "swoimi zabawkami". Zabawki mogą się zbuntować, ale też i uwierzyć w przypisywaną im funkcję lolitek. Rozpieszczone kilkuletnie divy robią to, na co mają ochotę. Nikt nigdy im nie odmówił, nikt nie powiedział, że są w błędzie. Żyją wraz ze swoimi rodzicami w świecie, w którym najważniejszą wartością jest odpowiednia postawa, układ choreograficzny w konkursie talentów i sztuczny, wymuszony uśmiech.

Makenzie byłaby świetną aktorką horrorów. Już kiedyś o tym pisałam - nic mnie tak w filmach grozy nie przeraża jak małe dzieci.


To, co kieruje rodzicami z programów Toddlers & Tiaras zgłębiał Tom Hanks:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz