czwartek, 26 maja 2011

Pięciometrowy pomnik JP II, czyli słów kilka o włoskiej samowolce





Przed dworcem kolejowym Termini w Rzymie stanął pomnik Jana Pawła II, autorstwa Oliviero Rainaldiego. Jest to maszkara, jakich mało. Zarządca dobrami kultury, który stanął na czele komisji, mającej zaakceptować projekt rzeźby,  w marcu odrzucił pomysł Rainaldiego. Burmistrz Rzymu Gianni Alemanno postanowił mimo to kontynuować prace. Pomnik odsłonięto 18 maja - w 91. rocznicę urodzin papieża.






Cylindryczny, pięciometrowy monument z brązu straszy - ludzie (na czele z wiceministrem kultury Włoch Francesco Giro) żądają jego natychmiastowego usunięcia. Pod kontrowersyjnym pomnikiem zaczęły się odbywać happeningi - pod pomnikiem umieszczono nawet pytanie, które patrząc na rzeźbę jest całkowicie uzasadnione: "Jan Paweł II - według kogo?" Papież został skonstruowany z dziwnej peleryny, tworzącej grotę i czyjejś (bo podobieństwa do Wojtyły ciężko się dopatrzyć) głowy. Każdy zatem może "wejść do papieża", posiedzieć "w nim" chwilę, czy np. zrobić sobie zdjęcie będąc w jego brzuchu. Będzie to nie tyle zdjęcie "z" papieżem, co "w" papieżu. 

Podobno artysta inspirował się zdjęciem, na którym uchwycono moment, gdy polski papież żartobliwie okrył częścią swego płaszcza dziecko siedzące na schodkach w watykańskiej Auli Pawła VI. Rzeźba jest jednak bardziej kojarzona z  "rozerwaną budką strażniczą" niż ludzką postacią...

Podobny pomysł "z pelerynką" wykorzystano w okresie uroczystości beatyfikacyjnych nieopodal świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie - na dużym zdjęciu, ustawionym na stelażu widniał JPII w czerwonym płaszczu, poniżej kucające dziecko bez głowy... w miejscu głowy dziecka wycięta była dziura i każdy maluch mógł zrobić sobie zdjęcie pod papieskim płaszczem... Oj, straszne. Kiczowate. Ale z drugiej strony - "mobilne" i, prawdopodobnie, po uroczystościach - zutylizowane. 



Włoski dziennik "La Repubblica" podaje również, że w konkursie na pomnik wziął również polski artysta, jednak jego projekt został odrzucony.

10 komentarzy:

  1. Czegoś bardziej obrzydliwego nie widziałam. Wszystkie polskie potworki pomniki mogą się przed tym rzymskim schować, a już myślałam, że nie jest ich w stanie żaden maszkaron poświęcony polskiemu papieżowi, prześcignąć, a jednak!
    Kiedyś czytałam bardzo trafny wiersz Tadeusza Różewicza na temat jednego z wrocławskich pomników i w ogóle na temat pomnikomanii, jaka ogrania ludzi chcących być bardziej świętymi od papieża, którzy nie potrafią w żaden inny sposób zaistnieć na swoim terenie, jak tylko przez stawianie pomników. Wiersz ma tytuł
    "Jest taki pomnik". A może go tu przytoczę? To będzie dobry komentarz do twego wpisu.


    Jest taki pomnik


    jest taki pomnik
    na Ostrowie Tumskim
    smutny opuszczony
    pomnik Dobrego Papieża

    stoi nieporuszony
    niewydarzony (niech
    "twórcy" Bóg wybaczy
    wypadek przy pracy...)

    nikt tu nie składa wieńców
    czasem wiatr przymiecie
    jakieś gazety śmiecie

    ktoś zostawił blaszaną puszkę
    po piwie
    puszka po kamieniach się toczy
    to taka metalowa
    muzyka techno

    Dobremu Papieżowi
    wiatr wieje w oczy
    w kamienne uszy
    gra na wielkim nosie

    nikt nie pamięta
    kto to postawił poświęcił
    zostawił

    kwiecień to miesiąc pamięci?

    w rocznicę encykliki
    "Pacem in terris"
    zobaczyłem w butelce
    suchy badyl
    biedny Roncalli
    biedny Jan XXIII
    mój papież
    wygląda jak baryła
    jak słoń

    zrobili Cię na szaro

    czy ci nie jest smutno
    Ojcze Święty
    mój ojcze serdeczny

    zbuntuj się
    przerwij sen
    rusz do Rzymu
    do Sotto il Monte

    sen mara Bóg wiara
    jest we Wrocławiu
    kamienna poczwara

    ale w moim sercu
    masz
    pomnik najpiękniejszy w świecie
    mówię do Ciebie
    jakieś wiersze Norwida
    (według Buonarrotiego
    Michała Anioła)

    "Słodko jest zasnąć, słodziej być z kamienia
    Dziś, gdy tak wiele hańb i poplamienia"

    uśmiechasz się

    widzisz Janie jesteś opuszczony
    bo Twój pomnik "niesłuszny"
    został wystawiony przez
    jakiś Pax podejrzany czy
    inny Caritas z Partią powiązany
    takie to były u nas ciemne
    sprawy i zabawy
    w one lata

    Ty pozostałeś sobą nie tracisz
    dobrego humoru i kamienną
    ręką z brzucha wystającą
    jak z granitowej beczki
    błogosławisz mi
    Tadeuszowi Judzie z Radomska
    o którym mówią że
    jest "ateistą"

    ale mój Dobry Papieżu
    jaki tam ze mnie ateista

    ciągle mnie pytają
    co pan myśli o Bogu
    a ja im odpowiadam
    nieważne jest co ja myślę o Bogu
    ale co Bóg myśli o mnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację - wiersz świetnie oddaje klimat pomnikomanii i w jej nurcie powstających "kamiennych poczwar".
    Pomimo usilnych prób - nie rozumiem współczesnych sztuk plastycznych, które za wszelką cenę odżegnują się od kanonu "wielkich mistrzów". Rozumiem - należy poszukiwać własnej ścieżki twórczej, jednak nie jest to jednoznaczne z negacją dokonań pokoleń wcześniejszych. To przypomina program dadaistów, czyli bezprogramowość... Skoro stawiając pomnik znanej osobistości nie przykładamy wagi do tak prozaicznej kwestii jaką jest "podobieństwo", to równie dobrze możemy pójść śladem Duchampa i np. ulać z brązu gigantyczną kulę, która opatrzona zostanie podpisem: "Jan Paweł II". Podejrzewam, że poziom abstrakcji będzie podobny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Co do rzymskiego pomnika, owszem- uważam że nie jest wyrazem swoistego uwielbienia piękna. Jednak- zgodnie z uzasadnieniem artysty kryje się w nim bardzo piękna symbolika. Nie jestem jakąś fanką JP ani żadną specjalistką w dziedzinie jego działalności, ale sądzę że symbolika jest całkiem słuszna. Sądzić można, że ktoś by wolał wyidealizowany uśmiechnięty portret w otoczeniu małych murzynków itd. jednak sztuka nowoczesna nauczyła nas że niedopowiedzenie potrafi być najgłębszą istotą wyrazu :) Toteż, nie wszystko co zdobne i piękne jest wartościowe :)Nawet to, że śmiesznie iż można sobie "wejść do papieża" no to chyba świadczy tylko o stanie mentalnym komentatorów którzy wszędzie doszukują się 'zboczenia' :>Jedyne co można, to apelować do społeczeństwa aby zaczęło myśleć nie dosłownie, a głębiej. By nie poprzestało na pierwszym wrażeniu, błąhym i płytkim skojarzeniu.
    Co do wiersza, to po lekturze jestem raczej jednak skłonna ubolewać nad stanem ludzkich dusz, które zapominają wartościowych ludzi, a widzą jedynie namacalne godło (rzeźbę) i sobie "rzucają puszkę".A tak naprawdeę pomnik jest tylko a raczej aż symbolem czegoś wartościowego, jest jak wrota do czegoś co istotne, powiedziałabym iluminacji. Tacy jesteśmy. Fascynacje znikają.
    Co do krytyki. Spójrzcie za siebie krytycznym okiem na kiczowate ikeowe wyposarzenie wnętrz i inne tego typu masówki i oceńcie kto ma więcej wrażliwości, wy czy ta "brzydka sztuka" ;)
    co do monidła- masakra ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. W Polsce powstało ponad 600 pomników JP II i ta liczba z każdym rokiem będzie wzrastać. Poza tym jeśli weźmiemy pod uwagę inne formy - tablice, krzyże papieskie, kamienie pamiątkowe - liczba będzie oscylowała w okolicach 2000 dzieł (...i "dzieł"). Każdy chce mieć papieża na swoim podwórku - stąd "parafialni papieże" i "papieże ogrodowi". Walory estetyczne nie grają roli, bo liczy się "symbolika" i koszta - stąd znaczna większość pomników w Polsce wykonana jest z żywicy epoksydowej. Zmierzam do tego, że jeśli parafii nie stać na pomnik z prawdziwego zdarzenia, to niech go sobie daruje. Absurdem jest, by - w ramach oszczędności - zlecić odlanie pomnika w komunistycznych Chinach i wyjaśniać (drogą mailową) jak papież wyglądał, czym jest papieski krzyż i mitra. Poza tym uważam, że jeśli chodzi o "symbole religijne", to zbyt dużego popisu nie ma. Albo idziemy w totalną abstrakcję - albo pozostajemy przy mimesis. Jeśli próbujemy stworzyć coś „symbolicznego na siłę” – dla jednych wychodzi Chruszczow, innym na myśl przychodzi „budka telefoniczna z wodogłowiem”. Dla mnie jest jeszcze jedna istotna kwestia – pieta, pomnik Chrystusa, pomnik Marii czy pomniki świętych same w sobie są symbolami i, jeśli funkcjonują w przestrzeni publicznej (czy w przestrzeni sacrum) powinny być wznoszone w pewnym kanonie. Podobnie jest z papieżem.

    "Sądzić można, że ktoś by wolał wyidealizowany uśmiechnięty portret w otoczeniu małych murzynków itd." – pewnie i tak, ale nie tędy droga. Kiedyś czytałam świetny artykuł o kiczu w przestrzeni sacrum – do kościoła pani Zdzisława przynosi haft krzyżykowy Jezusa, mrugającą Matkę Boską i coś na kształt rzeźby małego Jezuska, któremu kołysze się głowa (niczym psu, wożonemu w samochodzie w latach 80-tych). Proboszcz, by jej nie urazić, ustawia te „gadżety” w kościele. Dopóki takie sytuacje będą miały miejsce, nie możemy wymagać od ludzi, by we własnych ogródkach nie stawiali na równi krasnala z figurką Matki Boskiej. Dla mnie analogiczna sytuacja jest z pomnikami. Jeśli nie określimy pewnego kanonu kościelno – parafialnego, to takie koszmarki (będące wizją artysty bądź wynikające z oszczędności) będą widniały w przestrzeni publicznej i straszyły. Poza tym – nie miałabym nic przeciwko temu, gdyby wizja artysty objawiła się w przestrzeni muzealno-galeryjnej. Tam nikt nie wznosi modłów, a faktycznie zastanawia się nad symboliką. Tutaj to „wznoszenie modłów” wydaje mi się kluczowe. Patrząc przez pryzmat wiary - nie powinniśmy się zastanawiać do kogo się modlimy…

    "Spójrzcie za siebie krytycznym okiem na kiczowate ikeowe wyposażenie wnętrz i inne tego typu masówki i oceńcie kto ma więcej wrażliwości, wy czy ta "brzydka sztuka" ;)" - diametralnie różny jest status ontologiczny pomnika (osoby uznawanej za świętą) a inny krzesła...

    "Jedyne co można, to apelować do społeczeństwa aby zaczęło myśleć nie dosłownie, a głębiej. By nie poprzestało na pierwszym wrażeniu, błąhym i płytkim skojarzeniu." - zgadzam się w 100%, jednak poszukałabym innych przykładów. Tutaj wrażenie jest bardzo ważne i uważam, że (jakkolwiek trafna) wizja artystyczna twórcy powinna ustąpić "religijnemu rozmodleniu".

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie uważam, aby masowa produkcja tych wszystkich "papieskich" gadżetów cechowała się symboliką. To raczej "pamiątki"(krzyże, tablice, drobiazgi).Co do estetyki tych "dzieł" to raczej chyba chodzi o to by dla prostego Polaka były jak najbardziej czytelne, stąd też ich jakość. A niech sobie ludzie mają i się cieszą ;)Jak myślą, że dali pieniądze i prawnuki z dumą będą spoglądać to się co prawda mylą, bo po paru latach to się rozpadnie ale cuż;)Miejmy nadzieję, żę ktoś w dobie kryzysu to zaplanował- zapełnia potrzebę byle czym, a jak się rozwali będzie po kryzysie, a z mnóstwa pieniędzy postawią marmury karraryjskie.). W większości to parafianie dają na to pieniądze. Jedynie dobór projektu leży w gustach proboszczy. I tu jest problem :) Z reguły jest tak, że jeżeli miasto sponsoruje obiekt-wyjściem jest konkurs na projekt. W przypadku parafii (szczególnie mniejszych)zlecenie jest kierowane do jakiegoś najbliższego "rzemieślnika" itd. W każdym razie chodzi mi o to, że raczej dostęp do artystów w tego tego typu dziedzinie jest raczej ograniczony znajomością "standardu" oraz "rzeźbiarskiego rynku" przez podmiot pomysłodawczy;)
    CO do pomnika i krzesła.. Raczej miałam na myśli prosty przykład rozległego bezguścia, uleganie taniej masowości ( odlewane w chinach pomniki? każdy kupuje chińszczyznę ale to się dopiero "rosłym" wynalazkom wytyka bo widoczne;)poza tym odlew w chinach nie ma znaczenia jak prototyp o jest ok ;))gorzej jak nam przyjeżdzają budować ;>w każdym razie te masówki, setki klonów tego samego, uniwersalne projekty, wygląd itd wszystko zamknięte w "badziewiu"- globalizacja i uniformizacja to jest dla mnie zagadka :)Już wolę jak się brzydota wychyla niż oglądać snowu ten sam shit:)żyjemy w dziwnym świecie ;)
    Poza tym jeszcze jedna sprawa odnośnie estetyki sakralnej. To co było (rzeźba renesansowa barokowa)na pewno kiedyś wróci. Na razie panuje taka dziwna post modernistyczna moda- czy nagle ten Rzym z kubistycznym Janem Pawłem. Swoją drogą lepszy by był bez tej głowy ;)a już w ogóle jako sama "peleryna" dynamicznie ułożona jak np w ekstazie św teresy.Po prosty we Włoszech się o dziwo nie kształci tego typu rzeźbiarzy monumentaliów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. A w ogóle to się nie dziwię że wszędzie widać baziwie. Jakiś czas temu wspomniane w wiadomościach odlewnie(już nie pamiętam gdzie miał trafić)dzwonu. Kupa roboty na 2 miesiące za kilkanaście tysięcy podzielić to na sześciu chłopa. Pieniądze śmieszne. Nieco ponad średnia krajowa na miesiąc. Przekładając to na inne obiekty też bym się nie przykładała :>

    OdpowiedzUsuń
  9. To jest głęboko zakorzenione w naszej - polskiej mentalności. Mam wrażenie, że my po prostu uwielbiamy "czcić", "pamiętać", "czuwać". Wszystko musi być wykonywane z patosem i drżeniem w głosie. Tutaj przypomina mi się znowu katastrofa smoleńska i "oddajcie nam krzyża" - uwielbiamy symbole. Każdy chce mieć "symbol" na swoim podwórku - jednym wystarczy wątpliwa ozdoba (krasnal) - inni chcą, by ich ogród został nacechowany "głębszym sensem" - stąd papież. Najgorsze jest to, że nie zdajemy sobie sprawy jak takie strywializowanie symbolu - totalne przeniesienie sacrum do profanum wpływa na nasz krajobraz. Wracają jeszcze do rzymskiego pomnika - ja również nie lubię masówek, jednak "przegięcie w drugą stronę" również mnie razi. Tak jak powiedziałam wcześniej - tego typu monumenty powinny być "pożywką dla wiernych" - i Watykan zdawał sobie z tego sprawę, że jeśli zaakceptuje projekt bardzo nowoczesny, to ludzie go nie będą aprobować. Tutaj mieliśmy przecież do czynienia z bojkotem :)

    Wychodzę z założenia, że pomnik symbolizuje "człowieka portretowanego" i powinien urzeczywistniać jego cechy (nawet jeśli mówimy o rzeźbach abstrakcyjnych). Oprócz tego, że artysta zakodowuje symboliczne jakości w swoim dziele, to my - odbiorcy jesteśmy w stanie odnaleźć symbole w dziełach produkowanych seryjnie. Tutaj należałoby szczególnie zwrócić uwagę na wierzącego odbiorcę.

    Poza tym, nie wiem czy pamiętasz plastikowe Matki Boskie z odkręcanymi głowami lub koronami? Te plastikowe badziewia były symbolem NMP, były "pojemnikiem" na wodę święconą i często w domach zajmowały miejsce szczególne na "domowych ołtarzykach".

    OdpowiedzUsuń
  10. A, znalazłam "top 7 najbrzydszych pomników Jana Pawła II" na gruncie polskim:

    http://deser.pl/deser/1,84842,9212215,TOP_7_najbrzydszych_pomnikow_Jana_Pawla_II__ZDJECIA_,,ga.html

    Jest na czym oko zawiesić... Pokusiłabym się o przyznanie miejsca 1. ex aequo temu koszmarkowi z Sieradza i Nowego Sącza.

    OdpowiedzUsuń