niedziela, 22 maja 2011

Pomagaj, bo pomaganie w tym sezonie jest trendy...

Cel jest szczytny, jednak droga do celu kręta i... kiczowata.

Fundacja DKMS (Baza Dawców Komórek Macierzystych) ma poważną misję: znalezienie jak najwiekszej liczby dawców dla chorych na białaczkę. Dla większości chorych jedyną szansą na wyzdrowienie jest przeszczep zdrowych komórek macierzystych od „genetycznego bliźniaka“. 

(źródło)


Jeszcze nie tak dawno Doda wokół choroby swojego partnera zrobiła rodzaj, skądinąd pożytecznego, spektaklu publicznego. Przy okazji wywiadów czy koncertów apelowała do wszystkich, by się przebadali i zostali dawcami szpiku. Teraz Nergal, który jest już po przeszczepie, również włączył się w akcję. Oprócz tego inni celebryci postanowili "stworzyć coś od siebie". Powstał singiel (z inicjatywy rapera Gorzkiego oraz producenta Bezika) na rzecz DKMS, czyli wcześniej wspomnianej fundacji, działającej na rzecz chorych na białaczkę i inne nowotwory. W nagraniu wzięli udział: Krzysztof Ibisz, Aleksandra Szwed, Agnieszka Włodarczyk, Alicja Węgorzewska, Magda Femme, Piotr Świerczewski, Paula oraz raper Mopreme Shakur (brat 2Pac'a).

Powstała disco-polowa, odpustowa wiocha - a zapowiedzią głębokiego tekstu piosenki jest jego wizualny odpowiednik - wzlatujący w niebiosa, za sprawą kolorowych baloników przymocowanych do pleców, Krzysztof Ibisz - postać o głosie równie nieziemskim, co sceneria. Później jest coraz gorzej...


To powinien być teledysk, który skłoni do refleksji, który będzie współgrał z innymi działaniami tej lub jej podobnych fundacji, który będzie mówił "jesteś potrzebny", ale nie dlatego, że "pomaganie jest trendy". Gdzieś umiera człowiek, któremu - przy odrobinie chęci - mógłbyś pomóc. Pewnie, to wymaga od ciebie zaangażowania, ale czy nie jest warto? "Coś, co masz. Coś, co możesz dać". Zostań dawcą. Przebadaj się, sprawdź czy przypadkiem tobie "białaczka nie weszła w krew". Jest tyle możliwości. 


   

W 1997 roku była "Moja i twoja nadzieja", która poruszyła serca milionów Polków; ukazała się na specjalnej płycie-cegiełce - dochód ze sprzedaży zasilał fundusz „Telewidzowie-Powodzianom" a teraz - przy okazji społecznej kampanii dotyczącej białaczki, przyszedł czas na karaoke... Oj, dziwny jest ten świat.

2 komentarze:

  1. Na jednej szali położono ciuchy z metkami i śmiertelną chorobę. Paniusie wyfioczone, zalotnie zerkają czarując biuścikiem, w oczy ewentualnym dawcom, obiecując im jakby swe usługi (w domyśle), zamiast satysfakcji, prostej ludzkiej satysfakcji płynacej z perspektywy uratowania komuś zycia. Tyle zapamiętałam z tej przydługawej piosenki, i nie wiem, czy on lansuje miernych wykonawców, czy pomaganie, ktore nigdy nie powinno być trendy, a normą.
    Fiasko! Wiocha. Bazarowy kram. Może lepsze to niż nic. Może to do kogoś trafi, oby. Ale nie popisano się ani smakiem, ani taktem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdyby nie to, że doczytałam o co chodzi w tym "klipie", to nigdy w życiu nie skojarzyłabym poważnej kampanii społecznej na rzecz śmiertelnej choroby z... no właśnie - marketową pioseneczką. Niestety, ale gdyby taka melodyjka pojawiła się w hipermarkecie, jako dobre tło dla zakupów, nie zdziwiłabym się. Nasze rodzime gwiazdki stwierdziły, że można się "wylansować na białaczce", można się pokazać jako społecznie-zaangażowanym, można nakłaniać do pomocy poprzez wdzięczenie się i trzepotanie rzęsami. /...To powinna być kampania reklamowa dla Jamesa, o którym pisałam w poprzednim poście - "pomoc (w rozdziewiczeniu) jest trendy!"/ Skoro Dodzie popularność skoczyła, to nam też wzrośnie! To jest próba wypłynięcia na czyimś nieszczęściu. Mnie samej zaimponował Maciej Stuhr, który oddał szpik "bez niczyjej wiedzy". Oprócz tego, że został "twarzą kampanii", to szła za tym fizyczna pomoc, i to dzięki niej właśnie uratował życie 6-letniej dziewczynce. Czasami "medialna zadyma" może się ograniczyć do celebryckiego wyznania - "oddałem krew, chcę zostać dawcą szpiku", nie trzeba z siebie robić małpki w cyrku.

    OdpowiedzUsuń