piątek, 13 maja 2011

Pierrepoint - rzekomo ostatni kat Wielkiej Brytanii


Tytułowy bohater filmu Pierrepoint. Ostatni kat jest człowiekiem, na którego spadło, dość specyficzne, rodzinne brzemię. Tak jak jego ojciec i stryj - będzie wykonywał wyroki śmierci. Poznajemy tego zahukanego grubaska z lekko króliczymi ząbkami w momencie otrzymania listu z więzienia Pentonville. Na jego mocy otrzymuje zaszczyt asystowania przy egzekucji. Okazuje się jednak, że kat - pewny siebie człowiek, który ma pociągnąć za dźwignię - nie wytrzymuje presji. Nie jest w stanie zabić człowieka... - działa dokonuje Albert. I tak z dostawcy warzyw (kierowcy ciężarówki) Pierrepoit zostaje katem. 


Jest to o tyle dziwne dla widza, że ma przed sobą rzeczonego zakompleksionego grubaska, mieszkającego z matką, który jeszcze przed sekundą nie był w stanie zaprosić dziewczyny na randkę. Jego zawód jest ścisłą tajemnicą. Oprócz wtajemniczonych nikt nie wie, czy się Albert zajmuje.  Matka nie jest zadowolona z wyboru syna, przekonuje go, że w tym "fachu" nigdy nie będzie szczęśliwy. Z pewnością wie, co mówi - żyła z dwoma katami (mężem i jego starszym bratem) pod jednym dachem... 


Albert żeni się z ekspedientką z warzywniaka, która nigdy nie była mu obojętna - zaglądał do sklepu często, nie tylko dowożąc towar. Nikt z Lancashire nie domyśla się kim jest. Świetnie się maskuje nawet przed żoną. Żartuje, jest duszą towarzystwa, śpiewa i odgrywa kabaretowe scenki w pubie ze swoim przyjacielem. Od czasu do czasu wyjeżdża w "podróż służbową". 

Niedługo przynosi chlubę rodowemu nazwisku - pokonuje nawet "czasowy rekord" egzekucji, ustanowiony przez własnego ojca. Powieszenie człowieka zajmuje mu 7 sekund! Dochodzi do perfekcji. Każda kolejna wyprawa sprawia, że jego pozycja "w branży" się umacnia.  


Do jego zadań należy oszacowanie wagi, wzrostu i postury skazanego, dobranie odpowiedniej długości sznura, związanie rąk, przeprowadzenie do pokoju z szubienicą, nałożenie białego worka na głowę i pociągnięcie za dźwignię. Następnie zajmuje się tym, czym nikt nawet w kostnicy by się nie przejął. Myje ciało swojej "ofiary", oddając mu należną cześć. Jak sam stwierdził - człowiek, który jest martwy już odpokutował swoje winy i chociaż jego ciału należy się szacunek. Pierrepoint jest perfekcyjny w tym, co robi. Dosłownie kilkusekundowe zerknięcie na więźnia wystarczy, by dobrał odpowiedni sznur. W "pokoju egzekucyjnym" zupełnie się wyłącza. Sam twierdzi - Alberta Pierrepointa tam nie ma, jest osoba wykonująca wyrok. Jego profesjonalne podejście do pracy sprawiło, że został zaangażowany do wieszania niemieckich zbrodniarzy wojennych. Dokonał egzekucji 200 skazanych za mordy i okrucieństwo Niemców z obozu w Bergen-Belsen - między innymi dowódcy obozu - Josefa Kramera, zwanego „potworem z Belsen”. Został za to sowicie wynagrodzony, jednak cena, jaką przyjdzie mu za to zapłacić będzie nieporównywalnie wielka. 


Staje się sławny. Jego nazwisko pojawia się w radiu i gazetach. Dziennikarze czatują pod jego domem. Żona, której pewnej nocy powiedział czym się trudni, całą swoją energię poświęca na prowadzenie pubu. Sama wykorzystała sławę męża, by rozkręcić interes. Wszystko idzie świetnie, ludzie poklepują go po ramieniu mówiąc "dobra robota", ale do czasu... Pojawia się coraz więcej wątpliwości. Przychodzą do niego członkowie rodzin więźniów, prosząc o litość. Sami skazańcy zwracają się do niego po imieniu. Ciężko jest nie być Pierrepointem, skoro słyszy się swoje nazwisko w pokoju, w którym się go słyszeć nie powinno. Przełom przychodzi jednak dopiero, gdy ma dokonać egzekucji na swoim (jedynym) przyjacielu.  


Albert (w tej roli świetny Timothy Spall, znany z filmów Mike'a Leigh, Pod osłoną nieba, Oliwiera Twista, Jak zostać królem i kilku części Harrego Pottera) po dokonaniu 600 egzekucji staje się przeciwnikiem kary śmierci pod pretekstem braku odpowiedniej pensji i wykorzystywania jego dyspozycyjności. Pierrepoint był katem o największej w historii Wielkiej Brytanii udokumentowanej liczbie wykonanych wyroków śmierci, jednak wiadomo, że (jak wskazywał na to tytuł) nie był ostatnim katem - ostatnie wyroki śmierci przez powieszenie w Wielkiej Brytanii zostały wykonane 13 sierpnia 1964 przez Harry'ego Allena i Roberta Leslie Stewarta. Niemniej jednak był ostatnim człowiekiem, noszącym tytuł Naczelnego Kata Zjednoczonego Królestwa.

2 komentarze:

  1. Uwielbiam Spalla. Niesamowity temat. Nosiłam się z zamiarem zobaczenia tego filmu, po przeczytaniu twej recenzji utwierdziłam sie i mam nadzieję, że Ale Kino! jeszcze nie skończyło jego emisji i się załapię.

    OdpowiedzUsuń
  2. Możesz ten film zobaczyć on-line:

    http://www.iplex.pl/filmy/pierrepoint-ostatni-kat,1068

    Spall jest świetny w rolach takich... hmmm, co tu dużo mówić - demonicznych postaci.

    OdpowiedzUsuń