piątek, 22 kwietnia 2011

Dzieci MADE IN USA

Eden Wood, 6 lat
Pokaz talentów, prezentacja strojów wieczorowych, strojów kąpielowych, pokazy taneczne - do występu kandydatki przygotowują się tygodniami. Do tego - ciągła dieta, wizyty u kosmetyczki i fryzjera, odwiedziny solarium, prywatny stylista i dietetyk, śnieżnobiałe nakładki na zęby, wręcz wiktoriańskie peruki... Brzmi jak uciążliwe brzemię 17-letniej top-modelki? - Zjawisko jednak dotyczy już 5-6 letnich dziewczynek! Maluszki bezrefleksyjnie wdzięczą się i prężą w seksownych pozach. Zakompleksione mamy (najczęściej z nadwagą) realizują swoje marzenia za sprawą własnych dzieci. Każda z nich chciałaby być piękna, szczupła i młoda - ponieważ "faza ich świetności" przeminęła - pozbawiają dzieciństwa własne córki, by błyszczały na wybiegu. 






Wybory Małej Miss kształtują u tych małych osóbek pogląd, że wygląd jest najważniejszy. 




Sędziowie oceniają ich urodę, osobowość i talent, chociaż podczas kilkudziesięciosekundowego pokazu trudno jest zweryfikować drugi i trzeci czynnik. Małe księżniczki są rozpieszczane na każdym kroku, mogą mieć swoje fochy i zachcianki. Do ich obowiązków należy "dobrze wyglądać" i "dobrze się zachowywać" przez kilka minut na scenie. Później mogą być kapryśnymi divami.

Eden Wood, 6 lat


Śliczne dziewczynki w pełnym makijażu wdzięczą się przed obiektywami kamer i aparatów. Bardziej przypominają wypacykowane laleczki niż dzieci z krwi i kości. Rodzice kibicują swoim pociechom - m.in. dlatego, że - oprócz "wpisowego" na konkurs - wiele musieli w wygląd i stylizację zainwestować. 



Rodzice Eden Wood wydali na córkę już pół miliona złotych i - jak zapowiadają - na tym nie poprzestaną. Mała Miss - mimo że sama nie potrafi jeszcze pisać - wydała (w wieku 6 lat!) autobiograficzną książkę - Od kołyski do korony, która ma być przewodnikiem dla amerykańskich matek, które zapisują swoje dzieci na konkursy piękności. Już niedługo będzie można nabyć Eden w formie laleczki - oprócz "podstawy" będzie można dokupić różnego rodzaju kreacje...




Organizatorzy konkursów piękności dla kilkulatek nie widzą niczego złego w kształtowaniu dzieci na obraz i podobieństwo dorosłych. Najgorsze jest to, że kryteria oceny nie mogą być obiektywne. Dziecko albo przypadnie jury do gustu, albo nie. Dziewczynki nie wiedzą czego się spodziewać, za każdym razem kiedy przegrywają są strasznie zawiedzione. Niestety - brak konstruktywnej krytyki pogłębia ich depresję i przyczynia się do spadku ich własnej wartości. Normalni rodzice (na gruncie polskim) martwią się, czy wcześniejsze pójście do szkoły nie zabierze ich pociechom kawałka dzieciństwa. Społeczeństwa amerykańskiego to nie dotyczy. 



Jedna z matek poszła o krok dalej - na 8 urodziny córki sprezentowała jej zastrzyk z botoksu (źródło).   

regulacja brwi

2 komentarze:

  1. nie mam nic przeciwko anorektycznym pełnoletnim modelkom, które same świadomie decydują się na drakońskie diety, wyniszczający ciało i dusze tryb życia, czyniąc z nie w większości przypadków dziwadła i wychudzone karykatury, chorujące na anoreksję, bulimię, często narkomanie i różnego rodzaju inne zaburzenia psychofizyczne a wszystko dla obietnicy światowej kariery i dużych pieniędzy. Jak dla mnie wszystko jest ok dopóki mamy do czynienia z osobami pełnoletnimi - sam z przyjemnością patrzę na te przestawienia, na shoł na wybiegu wyczekując aż któraś modelka się potknie, przewróci i już nie wstanie... Ale pokazy "małych miss" powinny być prawnie zakazane, gdyż dotyczy to dzieci, to jest barbarzyństwo, to jest wykorzystywanie dzieci do bardzo niecnych celów pod każdym względem szkodliwych. Dlaczego tego jeszcze tego nie zakazano? Dlaczego gawiedź jest tak głupia i zaślepiona?

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie wybory "małej miss" niebezpiecznie ocierają się o erotyzm. Jest to o tyle "ciężkie" stwierdzenie, że należy - wręcz pedofilsko - założyć, że dzieci w ogóle mogą być obiektem pożądania. Najdziwniejsza jest w tym wszystkim "funkcja rodzica", która sprowadza się do roli managera własnego dziecka. Matka jest agentem dla swojej pociechy, nie wychowuje a spełnia gwiazdorskie zachcianki, nie wpaja dobrych wartości - uczy rywalizacji i złorzeczenia, nie dba o zaspokojenie potrzeb intelektualnych dziecka, za to utwierdza w przekonaniu, że wygląd i "ładna buzia" są priorytetem. Co trzecia dziewczynka, którą zapytano kim chce zostać w przyszłości, odpowiedziała: -księżniczką. Reszta liczy na karierę modelki...

    OdpowiedzUsuń