środa, 20 kwietnia 2011

Milwaukee, Minnesota - bo ryby jednak głos mają

 Często zatem, gdzie umysł jest największy, tam serce, zmysły, wielkoduszność, miłość, wyrozumienie, życzliwość i cała reszta ledwie mają czym oddychać.
Virginia Woolf
 

Jest więc rzeczą naturalną, że u kogoś, kto ma umysł dziecka - i serce będzie wielkie, 
i zmysły wyostrzone...








Lekko upośledzony mężczyzna - Albert Burroughs - mieszka z nadopiekuńczą, i przez to dość zaborczą, matką. Jest przez nią traktowany niczym małe dziecko, które kiedyś odprowadzane było przez nią do przedszkola - później szkoły - teraz do pracy. Albert posiada niezwykły dar "rozmawiania z rybami" i przez to wygrywa kolejne zawody wędkarskie. Problemy zaczynają się wtedy, gdy ludzie spoza Milwaukee zaczynają się interesować jego majątkiem. Nagle matka chłopca - bo mamy wrażenie, że w ciele dorosłego mężczyzny nadal mieszka dziecko - ginie pod kołami samochodu. Ponieważ na horyzoncie pojawia się rodzeństwo i (mniej więcej w tym samym czasie) rzekomy ojciec, nie jesteśmy w stanie oszacować, kto zasiadał za kierownicą w tym feralnym dla Edny dniu. 

Milwaukee, Minnesota to ciepła opowieść "o misiu o bardzo małym rozumku", który mimo różnych perypetii (w tym utraty matki i prawdziwego ojca) zaczyna samodzielnie definiować swoje życie. Koniec końców okazuje się, że Tuey potrafi mieć prawdziwie ludzkie odruchy, że Albert jest łatwowierny, ale i potrafi się wykazać sprytem, i że istnieje sprawiedliwość, która karze chciwych naciągaczy. 

Bardzo pozytywny, ciepły film - dramat ze świetnie wykreowaną pierwszoplanową postacią. Z pewnością na długo pozostanie ze mną wizerunek Alberta, w pomarańczowym kombinezonie i z uroczą uszatką a głowie, ciągnącego swoje "wędkarskie saneczki" wśród białego, zimowego krajobrazu. 

2 komentarze:

  1. Tytuł zapamiętałam. Jak dobrze jest wędrować po ciekawych blogach. :) Lubię takie filmy, które obrazuję prawdziwośc słów zacytowanych przez ciebie na wstępie. Dają tyle radości, bo fajnie jest przekonywać się po raz kolejny, że największoą wartością zycia jest jego prostota, pod każdą postacią.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nadrabiam zaległości na vod.onet.pl:

    >>Sekcja „Nadrabianie zaległości” festiwalu OFF PLUS CAMERA ma za zadanie pokazywanie polskiej publiczności uznanych na świecie filmów, które z jakiegoś powodu nigdy nie pojawiły się w regularnej dystrybucji w polskich kinach, co więcej – często nie zostały również wydane na nośnikach DVD/Blu-ray. Onet.pl podziela tę inicjatywę i w ramach przygotowywania się do najważniejszych wydarzeń tegorocznej edycji OFF PLUS CAMERA, zaprasza do obejrzenia pięciu tytułów, które zdobyły duże uznanie u polskiej widowni podczas wcześniejszych edycji krakowskiego festiwalu. Wszystkie tytuły można obejrzeć bezpłatnie!<<

    Zostały mi jeszcze trzy filmy do zobaczenia "z tej serii" . Bardzo się napaliłam na "Oznaki życia" i już się nie mogę doczekać "procesu oglądania" :-)

    OdpowiedzUsuń