niedziela, 10 kwietnia 2011

Kult Adamitów

Średniowieczni Adamici (Bracia i Siostry Wolnego Ducha), obecnie zwani sektą nudystów

 
Stoisz w samym środku świata, możesz się rozglądać dookoła i widzieć wszystko, co istnieje. Nie należysz całkowicie ani do nieba, ani do ziemi, ani śmiertelny jesteś, ani nieśmiertelny, możesz sam siebie tworzyć i ugniatać, możesz stać się zwierzęciem, ale możesz się odrodzić w bogu podobnej postaci. Ty jeden możesz się rozwijać, możesz rosnąć według wolnej woli, masz w sobie zarodki wszelkiego życia.

— Giovanni Pico della Mirandola

Bosch był śmiałym nowatorem. Podobnie jak w swych prekursorskich obrazach rodzajowych i pejzażach zburzył średniowieczne poddaństwo sztuki wobec Kościoła, przekształcając w najbardziej własnej domenie twórczości – obrazach z upiorami – kreowaną przez Kościół bogobojność w zatrważająco rozpustne pandemonium, tak i ten tryptyk umiejscowił w ziejącym pustką przedziale między nowym religijnym pożądaniem życia a religią Kościoła. Na środkowej tablicy przedstawił drogę zbawienia wskazaną przez nową religijną naukę miłości, przez erotyczne misterium, dając w ten sposób wartościujący obraz idei, że wiara chrześcijańska i uległość naturze są do pogodzenia i że dawną przepaść między duchem i popędem można pokonać przez inne pojmowanie boskości natury, mimo śmierci i szatana.[1]

Kto zatem był zleceniodawcą obrazu? Wiele świadczyć może o tym, że tryptyk został wykonany dla przedstawicieli chrześcijańskiego ugrupowania – adamitów. Kult Adama był wyrazem wiary w bezgrzeszny stan, pierwotną czystość człowieka (przed zerwaniem owocu z Drzewa Poznania Dobra i Zła) - w nieskazitelność i prostotę ludzkiego ciała, czystość pierwotnej natury ludzkiej, która przecież została stworzona przez Boga (na jego obraz i podobieństwo).

Pico della Mirandola przedstawiał Adama jako „Proteusza uniwersalnej przemiany”, balansującego na granicy świata boskiego i zwierzęcego. W traktacie O godności człowieka traktował ludzi jako autonomiczne jednostki, niezależne od Boga. Głosił nieokreśloność ludzkiej natury, bo jedynie od człowieka zależy, kim się stanie. Los człowieka determinowany jest przez jego działanie. Mirandola był piewcą humanizmu – uznał człowieka za najwyższą wartość (również przypisuje mu się stworzenie pojęcia „osobowości” i określenia „homo faber”; jest autorem sentencji każdy jest kowalem swego losu). Wszystko co żyje posiada naturę, która warunkuje wszelkie działanie. Jedynie ludzka natura jest wolna.

Kult Adama u Boscha przeistoczył się w „czarodziejską protejską przemianę, a kontemplacyjne zagłębienie się w „centrum bytu” – dosłownie przytaczając sformułowanie Pica – przerodziło się w „święto przemian” o charakterze pitagorejskim[2].




[1] W. Fraenger, Bosch, s.15.
[2] Tamże, s. 16.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz