piątek, 11 marca 2011

"Ryczący samochód (...) piękniejszy od Nike z Samotraki"





Reklamy wszelkiego typu pojazdów mechanicznych bazują na fetyszyzacji danej maszyny i/lub uwielbieniu dla jej użytkownika. 






Najciekawsze z tego punktu widzenia są reklamy ryczących samochodów, które (zgodnie z punktem czwartym manifestu futuryzmu) chcą opiewać człowieka dzierżącego kierownicę, której oś idealna przeszywa Ziemię, ciśniętą także w bieg po swej orbicie[1]

BUGATI, PRESTIGE CARS



Istnieje mnóstwo reklamowych peanów, których głównym bohaterem jest samochód wraz z jego poszczególnymi częściami i misternie wykonanym mechanizmem. 





Oprócz opisywanego przeze mnie (w którymś ze styczniowych postów) spotu Hondy Acord z 2003 roku - Isn't it nice when things just... work? istnieje wiele mu podobnych. 




Ciekawe jest również spojrzenie na samochód ze strony potencjalnego użytkownika lub reklamowego "posiadacza samochodu". 

Volkswagen Beetle 
Volkswagen 4Motion





















Istotną kwestią są również konotacje, jakie dany samochód tworzy - jedne kojarzą się z luksusem (już za sprawą samej marki, np. Lexus), inne z poręcznością i podkreślają główny atut - wielkość, niektóre z prestiżem, czy szeroko pojętą rodzinnością (przestronny, duży bagażnik).



[1] Ch. Baumgarth, Futuryzm, WaiF, Warszawa 1988, s. 35.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz