piątek, 25 marca 2011

Regres świadomości

Adorno w Prologu do telewizji uznał amerykańską reklamę za sztukę dla konsumenta[1] - klient, w zaciszu swojego domu, nie doświadcza towaru jako czegoś, czemu należałoby poświęcić uwagę i zrozumienie, ale jako uprzejmość, którą mu się okazuje i którą może on oceniać po tym, czy również jemu sprawiła przyjemność[2]
Włączenie telewizora jest często pierwszą rzeczą, którą robimy wstając rano z łóżka czy przychodząc do domu po pracy. Okazuje się, że to, co kiedyś przytrafiło się muzyce (autor Sztuki i sztuk podaje przykład urzędnika, który jedząc obiad traktuje słyszaną symfonię jako brzdęk za uszami), przydarza się obrazom. Adorno twierdził, że telewizja komercyjna jawi się jako rozrywka oraz świadomie unika wszelkich skojarzeń z kulturowymi źródłami dzieła sztuki – jej zadaniem jest zatarcie granicy między tworem a realnością. 
Towar prezentowany w reklamach staje się tłem zdarzeń, elementem wyposażenia mieszkania. Jako zagorzały krytyk kultury i telewizji wysunął tezę, że posiadając odbiornik telewizyjny w domu, jesteśmy narażeni na „regres świadomości”, „cofanie się w rozwoju”, gdyż telewizja ma charakter ogłupiający. Wysuwa nawet tezę, że telewizja jest w stanie odzwyczaić ludzi od mówienia (przez zredukowanie języka do dodatku do obrazu). 
Zauważa przez to jej manipulacyjny charakter i fakt, że widz-konsument z łatwością poddaje się przekazom z niej płynącym.  Zauważa, że pismo obrazowe posługuje się stereotypami, które to (…) aż po intonację i dialekt upodabniają się zewnętrznie do Kowalskich i Wiśniewskich (…)[3].


[1] Zob. T.W. Adorno, Sztuka i sztuki. Wybór esejów, s. 61.
[2] Tamże.
[3] Tamże, s. 65.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz