środa, 2 marca 2011

Opowiedz nam swoją historię

Społecznie zaangażowany talk-show, w którym trzy osoby zasiadające przed specjalnie do tego programu stworzoną komisją, mają jej, i światu, udowodnić, dlaczego potrzebują 10 tys. złotych. Nie chodzi jednak o pomysł na biznes, o mini-dotację na rozwój własny itp. ale o obnażenie się, o taki totalny (bo na wielką skalę za sprawą tv i internetu) ekshibicjonizm. Fakt faktem - żal mi tych ludzi, a słuchając ich historii ma się wrażenie, że nie mają już nic do stracenia. Tym okrutniejsza jest "nagroda" 


- "normalny" człowiek (tj. nie dotknięty np. kataklizmem) nie poszedłby do programu, żeby streścić różne nieprzyjemne epizody z własnego życia - wstyd przed innymi ludźmi nie pozwoliłby mu na coś takiego. Śmiem twierdzić, że program dla taniej sensacji żeruje na tych, którym już nic nie zostało, którzy dla 10 tys. rozpłaczą się przed kamerą i przyznają do faktu, że nie chce im się żyć. Dla 10 tys. zł... Paranoja. Zamiast stworzyć coś na kształt fundacji - połączmy przyjemne z pożytecznym. Dajmy im kasę, ale zróbmy z ich nieszczęścia show. Widziałam fragment odcinka, w którym wystąpił jeden z powodzian - wraz z kamerą lustrujemy zniszczenia, w domu nie da się mieszkać - smród, grzyb itd. Mężczyzna wygrywa, by - jak podkreślają członkinie komisji - mógł wyremontować żonie kuchnię (!?!) Paranoja. 

Skoro ten program nie ukrywa, że chce był "rozrywkowym", to chociaż niech nazwa będzie adekwatna, np. "Kto ma bardziej przeje*ane?". I do tego niech ci ludzie pokonują dodatkowo tor przeszkód - połowa punktacji niech pochodzi od komisji, połowa niech będzie wypadkową zwycięstwa w zawodach.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz