niedziela, 13 marca 2011

Mistrzowie kina w hołdzie dla produktu

Ridley Scott

Patrząc przez pryzmat sztuki współczesnej i reklamy, interesujący  również jest film jako sztuka ruchomego obrazu, którego poetykę wykorzystują reżyserzy do tworzenia spotów reklamowych



Włoski teoretyk i krytyk filmowy Ricciotto Canudo w Manifeście siedmiu sztuk z 1911 r. pisał o filmie w kategorii sztuki totalnej, która byłaby syntezą malarstwa, muzyki, architektury, rzeźby, poezji, tańca. Rudolf Arnheim w pracy Film jako sztuka wysunął tezę, że film jest środkiem wyrazu, który w podobny sposób jak literatura, malarstwo czy taniec, może zostać wykorzystany do celów artystycznych. Wszelkie zabiegi artystyczne mogą sprawić, że wymowa dzieła zostanie uwypuklona i przez to wzmocniona. Reżyser, dzięki artystycznym deformacjom, które same w sobie budują napięcie, może stworzyć nową, alternatywną, a nawet magiczną rzeczywistość. 

 Luc Besson

Film zawdzięcza status sztuki szwedzkiej szkole filmowej oraz niemieckiemu ekspresjonizmowi, jestem skłonna powiedzieć, że reklama powinna zyskać ten status dzięki autorom kina współczesnego – spoty reklamowe tworzone przez Martina Scorsese, Wong Kar-Waia, Ridley’a Scotta, Luca Bessona, Davida Lyncha, Michaela Manna - ze względu na „rangę” twórców powinny zostać bezprecedensowo uznane za intermedialną, intertekstualną sztukę wysoką, jaką niewątpliwie jest film. 
Martin Scorsese

Irena Wojnar pisze o bliskim pokrewieństwie sztuki filmowej z radiem i telewizją, które również zaczynały jako media przekazowo-informacyjne, a obecnie pretendują do miana autonomicznych zjawisk artystycznych. Nie przypadkiem określa się nieraz telewizję mianem domowego kina, czy ilustrowanego radia. Równocześnie narastają w bardzo szybkim tempie nowe rodzaje powiązań między tymi zjawiskami a sztukami tradycyjnymi, podstawowymi, takimi jak literatura, plastyka, muzyka. Kształtują się nowe założenia współczesnej integracji sztuk, zjawisk artystycznych intensyfikowanych obecnością środków masowego przekazu[1]


Szczególnie reklama telewizyjna czy spoty reklamowe, pojawiające się w formie filmików w Internecie mają duże pole do popisu – tak jak film, operują wieloma środkami wyrazu. 

To, co autorka Teorii wychowani estetycznego opisuje na podstawie filmu, można w prostej linii odnieść do tego typu form reklamy. Pojawiają się, obok środków podstawowych - słowa mówionego i pisanego, obrazowania malarskiego, dźwięków instrumentalnych, czy tych, wyrażanych głosem – zupełnie nowe nośniki, które mają charakter kombinowany. Poprzez mechaniczny przekaz słowa mówionego przez żywego człowieka, pojawia się nowa możliwość (droga rozwoju) dla sztuki słowa – a mianowicie: wizualna transpozycja. Obraz przestaje być tożsamy z ideą statyczności – jest teraz nowym ucieleśnieniem ruchu. Jest tym, co za pomocą czystych środków plastycznych próbowali wyrazić artyści, począwszy od czasów starożytnych, przez futurystów, a na op-arcie skończywszy. Różne układy słów, obrazów i dźwięków zostają wzbogacone o te, wywołane w sposób mechaniczny. Ta sztuczność, dzięki prężnie rozwijającej się technologii, daje możliwość spajania ze sobą różnorodnych środków wyrazu. W ten sposób powstają kombinacje o charakterze mieszanym.[2] 


[1] I. Wojnar, Teoria wychowania estetycznego, PWN, Warszawa 1976, s. 68 - 69.
[2] Por. Tamże, s. 70.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz