sobota, 12 marca 2011

MISTRZ I UCZNIOWIE

Stanisław Wywioł, Katedra III, olej, płótno

Przyczynkiem do napisania tego posta stał się, niedawno przeze mnie popełniony, krótki wstęp do katalogu (w ramach wernisażu "Mistrz i uczniowie", organizowanego przez olkuską Galerię OK.NO, Miejski Ośrodek Kultury w Olkuszu i IV LO im. K. K. Baczyńskiego w Olkuszu):


(...) mistrz nie jest kimś, kto czegoś uczy;
mistrz to ktoś, kto zachęca ucznia
do dołożenia wszelkich starań,
aby odkrył to, o czym już wie.

Paulo Coelho



Nauczyciele - pełniący funkcję mistrza - pojawiają się na naszej drodze w najróżniejszych okolicznościach i postaciach. Każdy człowiek w pewnym momencie swojego życia potrzebuje mentora - kogoś, kto mógłby stanowić autorytet w jakiejś dziedzinie.

Proponuję jednak porzucenie kulturowej kategorii doskonałości, jaką się mistrzom zwykło przypisywać, na rzecz inspiracji – zarażania swoją pasją innych. Najwspanialszym zjawiskiem, dla tak rozumianego pedagoga, jest fakt, że uczniowie – nawet po wyjściu "spod jego skrzydeł" i braku bezpośredniej kurateli – rozwijają swoje zainteresowania, których zalążki były widoczne w szkole, na warsztatach tematycznych, studiach itp.

Mistrz wnosi doświadczenie, uczy warsztatu – różnego rodzaju technik twórczych, podstawowych informacji technicznych – jednak cała reszta, tj. sprecyzowanie własnej ścieżki twórczej - jest indywidualnym procesem wynalazczym młodego artysty. Mając w zanadrzu warsztat (tj. techniczną poprawność) i chociażby odrobinę talentu – nie jest to trudne. Każdy mistrz miał swojego ucznia i każdy uczeń posiadał własnego mistrza. By ta specyficzna relacja mogła wystąpić, musi polegać na zderzeniu wiedzy (oraz doświadczenia) z jednej strony i chęci do nauki z drugiej. Jeśli ziarno padnie na podatny grunt, to po latach można zebrać plon w postaci nowopowstałej - własnej twórczości ucznia. Z drugiej strony, każdy z nas posiada jakiś talent – bardzo często niewiele trzeba, by go „aktywować”. 
Modyfikując cytat z Czarownicy z Portobello – mistrz uczy podstaw, zapewnia solidny warsztat, by uczeń mógł dostrzec, że posiada talent.


Sam temat wymagałby rozwinięcia i pogłębienia,  a z pewnych względów filmowa perspektywa wydaje mi się najciekawsza... Mistrz nie zawsze jest "materią osobową" - może być pewnego rodzaju abstraktem - mitem.  Jak pisał Mircea Eliade:  

Doskonałość nie należy do naszego świata. 
Jest czymś innym niż ten świat, przychodzi skądinąd.

- Ja również nie przypisywałabym ziemskim postaciom doskonałości. Jednak takich współczesnych (wręcz popkulturowych) mitów  jest wiele. Mimo że archetypów należałoby szukać w starożytności (Sokrates był mistrzem Platona, ten ostatni - Arystotelesa, Leukippos z Miletu - Demokryta, itd.), to zostały "rozpowszechnione" głównie za sprawą religii (Jezus i 12 Apostołów, Budda i 500 mnichów, Allah i Mahomet). 

Na tej bazie powstało mnóstwo filmów, których tematyka oscyluje wokół szeroko pojętego nauczania - m.in. Karate Kid z 1984 (relacja: pan Miyagi - Daniel), Batman i Robin (relacja między tytułowymi bohaterami), Star Wars (np. Obi-Wan Kenobi i Anakin Skywalker), Jackie Brown (Ordell i Louis), Imię róży (William z Baskerville i Adso z Melku). Dla mnie, ponieważ lubię twórczość Kim Ki-duka, wyjątkowym filmem z tej perspektywy jest  Wiosna, lato, jesień, zima... i wiosna. Bardzo klimatyczna opowieść o ludzkim życiu i związanej z nim cykliczności.  

Wiosna, lato, jesień, zima... i wiosna

(...) Głównymi bohaterami są dwaj buddyjscy mnisi żyjący na odludziu w małej świątyni. Młody dopiero wchodzi w życie poznając prawdy niesione przez wielowiekową kulturę. Stary - jest jego duchowym nauczycielem. Pełen młodzieńczych namiętności uczeń, nie zawsze będzie zgadzał się z surowymi zasadami mistrza. Film jest podzielony na pięć części – pór roku. Ich przemijanie symbolizuje życie człowieka w całej swej intensywności: od narodzin po śmierć, od miłości po cierpienie.

Wiosna, lato, jesień, zima... i wiosna

Film widziałam parę lat temu, ale do dzisiaj tkwi w mojej pamięci kilka scen, z których każda naszpikowana jest filozoficzno-symbolicznym sensem. Jednym z takich obrazów jest "zbrodnia i kara". W myśl zasady "nie rób drugiemu, co tobie niemiłe", Stary Mnich wymierza karę uczniowi, który (w ramach zabawy) znęcał się nad zwierzętami - przywiązał kamień do rybki, żaby i węża. Sankcja polega dokładnie na tym samym, co Młody Mnich zrobił:


Nauka nie polega na "powstrzymywaniu" ucznia przed zrobieniem czegoś złego, a na wskazaniu konsekwencji czynów. Można powiedzieć, że droga od "sankcji prawnej" do "sankcji moralnej" jest krótka. Rybka nie przeżyła eksperymentu chłopca - po uwolnieniu pogrzebał ją, wąż również nie miał szczęścia. Jedynie żabie udało się przetrwać. Chłopiec uświadomił sobie, co zrobił i rzewnie zapłakał. Mistrz odniósł sukces. 
- Zdaję sobie sprawę, że brzmi to banalnie. Rzecz jednak w tym, że fabuła budowana jest obrazami i dźwiękami (podobnie jak w Ucieczce skazańca Roberta Bressona) i ciężko jest ją streścić, nie ujmując całości dzieła. 

Wiosna, lato, jesień, zima... i wiosna

Sam reżyser tak wyraża się o koncepcji filmu:

Zamierzałem przedstawić radość, złość, żal i przyjemność w naszym życiu na przestrzeni czterech pór roku. Uznałem, że bohaterami mojej opowieści uczynię ludzi uduchowionych, świadomych celu życia i miejsca w świecie. Wybrałem mnichów żyjących w otoczonej tylko przez przyrodę świątynię Jusan Pond. Bohaterami każdej części filmu są dwaj mnisi: Stary i Młody. W postać Młodego Mnicha kolejno wcielają się: małe dziecko, nastolatek, młodzieniec i dojrzały mężczyzna. Etapy jego życia podkreśla również sceneria zmieniających się pór roku.

Historia tego samego bohatera, ale w różnym wieku opowiada o emocjach, jakich przez całe życie doświadcza człowiek. Podkreśla znaczenie dojrzałości i budowanie systemu wartości. To również znak, że zawsze jesteśmy narażeni na porywy, obsesyjne pragnienia, tęsknotę za niewinnością i cierpienie będące wynikiem morderczych intencji.**

Mistrz nie jest osobą ograniczającą adepta, bo ten najlepiej uczy się na własnych błędach. Nie mówi jak żyć, a przedstawia konsekwencje czynów. Uczeń dokonuje wyboru i tym samym "stwarza siebie".



*   http://film.onet.pl/filmy/katalog/wiosna-lato-jesien-zima-i-wiosna,8762,ofilmie.html
** http://www.stopklatka.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz