sobota, 12 marca 2011

Czym jest sztuka? - próba definicji (2)

Stanisław Wywioł, Stworzenie świata, olej, płótno

Inne (od tego, prezentowanego w poprzednim poście) spojrzenie na sztukę prezentuje austriacki historyk sztuki Ernst Hans Josef Gombrich: 

Nie ma w istocie czegoś takiego jak Sztuka. Są tylko artyści. Kiedyś byli to ludzie, którzy brali do ręki kawałek kolorowej gliny i szkicowali kształt bizona na ścianie jaskini. Dzisiaj niektórzy kupują farby i projektują tablice reklamowe, robili i robią wiele innych rzeczy. Nic nie przeszkadza w nazwaniu tych wszystkich czynności sztuką, jeśli tylko się pamięta, że takie słowo może oznaczać zupełnie różne rzeczy w różnych czasach i miejscach, i tak długo, jak zdajemy sobie sprawę, że Sztuka przez duże S nie istnieje[1]


We Wprowadzeniu podkreśla subiektywny odbiór dzieła sztuki – na przykładzie Portretu Mikołaja Petera Paula Rubensa i Portretu matki Albrechta Dürera wskazuje na emocjonalne zaangażowanie obu artystów. Pucułowaty chłopiec niewątpliwie budzi sympatię, jednak o starszej kobiecie nie można tego powiedzieć – z pomarszczonym czołem, dużym nosem, patrzy swymi wyłupiastymi oczami w pozakadrową przestrzeń. Konfrontacja młodości z wiekiem starczym, mimo tej samej techniki (kredka na papierze) – inny rodzaj ekspresji, zestawienie miękkiej kreski i łagodnego modelunku z ostrą, drapieżną linią i rzeźbiarskim, głębokim uwydatnieniem przestrzennej budowy portretu. To wszystko wpływa na nasz odbiór tych dwóch dzieł i mimo wielkiego realizmu, dbałości o detal, szczerości w przedstawieniu postaci w obu przypadkach, bardziej skłaniamy się ku obrazowi Rubensa. Wiadomo jednak, że nie temat stanowi o pięknie dzieła. W malarstwie, rysunku czy rzeźbie liczy się przede wszystkim prezentacja danego tematu – subiektywnie odczuwane piękno, a nie on sam jako taki.  

Problem z pięknem polega na tym, że gusty i normy dotyczące tego, co jest piękne, tak bardzo się zmieniają[2]

W odbiorze konkretnego dzieła ogromną rolę odgrywa ekspresja, rozumiana jako zespół oznak zewnętrznych, jak mimika lub gesty, mających swe źródło w stanach psychicznych. W tym sensie ekspresja to wyrażenie uczuć postaci przedstawionych w dziele sztuki[3]. Postać, uwieczniona na obrazie, jest nośnikiem znaczeń – na różne sposoby wyraża uczucia, przedstawia emocje, które odczytuje widz – odbiorca sztuki. Wiele zależy od jego oczekiwań – czy odnoszą się one do wpojonych mu stereotypów, które uznaje za „prawdziwe”, czy też stanowią innowacyjną, nieznaną mu dotąd formę ekspresji. Wszystko zależy od nastawienia odbiorcy – od tego czy jest otwarty na nowości, czy też nic oprócz utartych schematów do niego nie przemawia. Autor książki O sztuce przedstawia to na podstawie Chrystusa w koronie cierniowej Guida Reni oraz fragmentu krucyfiksu Mistrza toskańskiego -  Głowy Chrystusa. Kiedy siedemnastowieczny włoski malarz Guido Reni malował głowę Chrystusa na krzyżu, starał się niewątpliwie, by oglądający znalazł w tej twarzy całe cierpienie i całą chwałę Męki Pańskiej. Wielu ludzi w ciągu następnych stuleci czerpało siłę i pokrzepienie z takich przedstawień Zbawiciela. Uczucie, jakie wyraża, jest tak silne i tak wyraźne, że kopie tego dzieła można znaleźć w prostych przydrożnych kapliczkach i odległych chłopskich chatach, gdzie ludzie nic nie wiedzą o „Sztuce”. Lecz jeśli nawet ten głęboki wyraz uczucia do nas przemawia, nie powinniśmy z tego powodu odwracać się od dzieł, których ekspresja jest może nie tak bardzo zrozumiała. Włoski malarz średniowieczny, który malował krucyfiks, z pewnością odczuwał Mękę Pańską równie głęboko jak Reni, ale musimy najpierw poznać jego metody rysunku, by zrozumieć uczucia. Jeśli zaczniemy rozumieć te różne „języki”, może będziemy nawet woleli dzieła sztuki, których wymowa jest mniej oczywista niż u Reniego[4].

Stanisław Wywioł, Akt, olej, płótno

Ważne jest spostrzeżenie, którego Gombrich dokonuje, pisząc o różnych językach, jakimi posługuje się sztuka. Poszczególne okresy w dziejach historii sztuki – począwszy od prehistorii po sztukę XXI wieku – posługują się własną poetyką, własną ekspresją, własnym językiem. Trudno jest zestawiać malowidła naskalne z groty Lascaux z malowidłami starożytnego Egiptu, starosumeryjski Sztandar z Ur z mozaikami starożytnej Grecji, malarstwo pompejańskie ze sztuką wczesnochrześcijańską, architekturę romańską z gotycką, manieryzm z barokiem, romantyzm z realizmem i tak do –izmów XX wieku i sztuki współczesnej – każda epoka, każdy kierunek czy ruch w sztuce rządzi się własnymi prawami i nie należy porównywać dzieł w oderwaniu od kontekstu czy okresu w jakim powstały.



...ciąg dalszy...

[1] E.H. Gombrich, O sztuce, Arkady, Warszawa 1997, s. 15.
[2] Tamże, s. 20.
[3] K. Zwolińska, Z. Malicki, Mały słownik terminów plastycznych, Wiedza powszechna, Warszawa 1975, s. 92.
[4] E.H. Gombrich, O sztuce, Arkady, Warszawa 1997, s. 23 - 24.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz