sobota, 12 marca 2011

Czym jest sztuka? - próba definicji (1)

Stanisław Wywioł, z cyklu Wzloty i upadki, olej, płótno
Jest rzeczą niemożliwą, by rozważać pojęcie sztuki posługując się tylko jedną definicją...

Wyraz „sztuka” jest przekładem łacińskiej „ars”, a ta – greckiej „techne”. Jednakże „techne” i „ars” znaczyły niezupełnie to samo, co dziś znaczy „sztuka”. Linia, która ten współczesny wyraz łączy z tamtymi dawnymi, jest ciągła, ale nie jest prosta. 


Z biegiem lat sens wyrazów zmieniał się. Zmiany były drobne, lecz stałe, i spowodowały, że po tysiącleciach sens dawnych wyrazów stał się zupełnie inny.[1] 

Aż do epoki odrodzenia grecka techne a łacińska ars oznaczały umiejętność stworzenia czegoś – mógł to być posąg (sztuka rzeźbiarza), dom (sztuka architekta), ale równie dobrze garnek (sztuka garncarza) czy odzież (sztuka krawca). Oprócz zdolności manualnych do sztuki zaliczano również talent przywódczy - dowodzenie wojskiem (sztuka stratega, generała) czy zdolności perswazyjne (sztuka retora). W takim wypadku głównym wyznacznikiem sztuki było ścisłe postępowanie wobec już utartych schematów i reguł. Dlatego też do pewnego momentu w historii poezja nie była włączana w poczet – Grecy twierdzili, że to Muzy są jej sprawczyniami, a nie pierwiastek ludzki – stąd nie dało się ustalić schematu, na podstawie którego powstaje. Platon uważał, że sztuka powstaje wtedy, gdy ma określony cel – do czegoś służy (wskazywał zatem na jej wartość użytkową) – z jego pism można wywnioskować, że sztuką będzie naśladowanie rzeczywistości, odwzorowywanie – wraz z wszelkimi wadami i niedoskonałościami. Sztuką będzie kreowanie za pomocą słów, muzyki, plastyki materialnego obrazu świata. Należy jednak wskazać na jej wtórność, którą zawdzięcza mimesis – zawsze będzie to tylko odwzorowywanie odwzorowania. 

Do odrodzenia pojęcie sztuki miało znacznie szerszy zakres iż obecnie – w poczet sztuk pięknych włączono również rzemiosła, umiejętności wytwarzania dóbr materialnych oraz naukę, wyuczone zdolności, czyli fachową wiedzę. Starożytni podzielili całą pulę wyodrębnionych sztuk na prestiżowe liberales – wymagające wysiłku umysłowego i pospolite vulgares – wymagające wysiłku fizycznego. To rozgraniczenie było krzywdzące dla malarzy i rzeźbiarzy – ponieważ ich zawody wymagały fizycznego wkładu pracy, trafiły do tej drugiej kategorii. W dobie Odrodzenia nastąpił ogromny przełom w definiowaniu sztuki – po pierwsze: rzemiosło i nauka zostały wyeliminowane z jej obrębu, po drugie: dostrzeżono wartość poezji oraz włączono ją w poczet sztuk, po trzecie: uznano sztukę za jednolitą całość, odrębną klasę umiejętności, czynności i wytworów ludzkich[2]. Pozycja artystów znacznie wzrosła – ci producenci piękna zaczęli odgrywać w społeczeństwie ważną rolę, odżegnywali się od rzemieślników i pretendowali do miana uczonych. XVI wiek w znacznym stopniu przyczynił się do stworzenia „fachowej” terminologii – np. człowiek pracujący w kamieniu, metalu, drzewie, glinie czy wosku został nazwany „rzeźbiarzem” – rozpoczął się proces scalania – zamiast używania pięciu pojęć, posługiwano się jednym. Podobnie stało się z rzeźbą, malarstwem i architekturą – uzyskały wspólny mianownik „sztuk plastycznych”, ale określano je „sztukami rysunkowymi” (termin „sztuk plastycznych” już istniał, ale nie był jeszcze wtedy używany). 

Kolejne próby „terminologicznego scalania” poszczególnych dziedzin przyniosły następne wieki – do „sztuk umysłowych” G. Manettiego, „sztuk szlachetnych”  G. P. Capriano, „sztuk pamięciowych” L. Castelvetry dołączyły „sztuki obrazowe” - przedstawicielem może być C. F. Manestrier, który twierdził, że wszelkie „sztuki szlachetne” posługują się obrazami. Wiek XVII przyniósł również (oprócz „sztuk obrazowych”) koncepcję „sztuk pięknych”, jednak sam termin jako taki się nie pojawił  – teoretyk klasycznej architektury - François Blondel – nazwał nimi, oprócz architektury, poezję, wymowę, komedię, malarstwo, rzeźbę, (…) muzykę i taniec[3]. Kryterium klasyfikacji stanowiła kategoria harmonii i piękna, które są źródłem przyjemności. Nazwa sztuk pięknych weszła do mowy uczonych XVIII wieku, utrzymywała się też w wieku następnym. Była nazwą o wyraźnym zakresie: Batteux wyliczył 5 sztuk pięknych: malarstwo, rzeźba, muzyka, poezja i taniec oraz dwie do nich zbliżone: architektura i wymowa.[4] XIX wiek zawęził definicję sztuki tylko do sztuk pięknych – pozbyła się ona zatem rzemiosła i umiejętności. Sztuka, jako pojęcie, została – jednak jej znaczenie uległo zmianie. Koncepcja Batteux i jego klasyfikacja dziedzin, wchodzących w skład sztuk pięknych sprowadzała się do wyodrębnienia tych, które mają charakter mimetyczny – naśladujących rzeczywistość. Teoria ta była pierwszą ogólną teorią w obrębie nowego rozumienia sztuki. Jak widać, spory o zakres sztuki istniały od zawsze – wiek XIX i XX tylko je nasilił - pojawiła się fotografia, film, architektura przemysłowa, plakat (rozumiany w kontekście handlowym, więc jako reklama). 

Aby dzieło mogło zostać uznane dziełem sztuki, należącym do sztuki czystej, musiało charakteryzować się pierwiastkiem intelektualnym, duchowym, musiało wykazywać odpowiedni poziom powagi i moralności – nie mogło być wyłącznie „dziełem rąk” i nie mogło spełniać użytkowej funkcji. W tym samym czasie William Morris był przeciwnego zdania – za bezpodstawne uważał rozróżnienie sztuki czystej i wartości użytkowej. Skoro poruszyłam już temat „wartości użytkowej”, który w późniejszych "blogowych rozważaniach" nad reklamą będzie niezmiernie istotny, należy jeszcze raz wskazać na rozumienie sztuki w starożytności – tam praktyczna wartość, rozumiana przez rzemiosło, byłą włączona w jej obręb. 

Do XIX wieku i wprowadzenia pojęcia sztuki dla sztuki, sztuka służyła pięknu, była afirmacją życia – należy jednak podkreślić, że nie odżegnywała się od wartości praktycznych czy społecznych. Jeśli była w stanie zachować wartości estetyczne przy jednoczesnym praktycznym celu była tym lepiej pojmowana.  

...ciąg dalszy...

[1] W. Tatarkiewicz, Dzieje sześciu pojęć, PWN, Warszawa 1988, s. 21.
[2] Tamże, s. 25.
[3] Tamże, s. 31.
[4] Tamże.
[5] M. Gołaszewska, Sacrum i profanum [w:] Ethos sztuki, PWN, Warszawa-Kraków 1985, s. 35.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz