sobota, 19 lutego 2011

SURREALIZM cz. I

René Magritte
Surrealizm uznał potęgę „aktu spontanicznej kreacji” i tym samym zniósł veto, jakie dadaiści nałożyli na sztukę, obalił obowiązek ironicznej postawy wobec świata, przywrócił artyście rację bytu, nie narzucając mu z góry obowiązującej estetyki. Rewolucje surrealistyczne doprowadziły do nazwania sztuką tego, co spontaniczne, mimowolne, przypadkowe. Artystyczną działalnością kierowały względy poznawcze – chęć spenetrowania rejonów podświadomości i procesów w niej zachodzących. 


fotografia dla Vogue'a, 1932
To zainteresowanie irracjonalnością sprawiło, że członkowie ruchu stali się nieufni w stosunku do porządkujących funkcji intelektu. Mieli w pogardzie zdrowy rozsądek, racjonalizm czy pragmatyzm. Interesowali się iluzją i halucynacją, obłęd nie był przez nich uważany za chorobę a za „przekraczanie pewnych zasad”. Surrealiści deklarowali swój udział „w procesie wytyczonym realnemu światu”, chcieli udowodnić fałsz racjonalistyczno - empirycznej wizji rzeczywistości. Ich naukowo - badawcze ambicje zostały zaspokojone, gdy powołano Biuro Badań Surrealistycznych, którego zadaniem było gromadzenie, wszystkimi dostępnymi środkami, komunikatów dotyczących różnych form, w jakich przejawiają się nieświadome czynności umysłu[1]



foto:Bela Borsodi, stylizacja Briana Mollova
Brali czynny udział w sporach społeczno - politycznych, głosili antyimperializm i antynacjonalizm. W czasopiśmie „La Révolution Surréaliste” wypowiadali się przeciw kolonializmowi, wyzyskowi i zniewoleniu. Pisali listy otwarte atakujące ówczesne autorytety, m.in. do „pokrętnego Papieża”, „rektorów uniwersytetów europejskich”, „lekarzy-dyrektorów przytułków dla obłąkanych”. Opowiadali się za wolnością słowa i indywidualizmem. Uważali, że należy odejść od starych, skostniałych form działania zarówno w odniesieniu do sfery moralnej i duchowej, jaki i intelektualnej. Idea przekształcania, a w konsekwencji zmiany świata nawiązywała do Marksa i Rimbauda, (…) w istocie surrealiści tylko werbalnie uznawali marksistowską zasadę prymatu materii nad myślą, byli bowiem przekonani, że właśnie działalność intelektualna, jaką prowadzili, oddziaływanie przez sztukę na ludzką psychikę i penetrowanie jej głębi może doprowadzić do prawdziwego przewrotu, tzn. rewolucji świadomości[2]

foto:Bela Borsodi, stylizacja Briana Mollova
Przynależeli do Francuskiej Partii Komunistycznej od 1925, jednak bardzo szybko zostali z niej wykluczeni. Poza oficjalnymi deklaracjami surrealiści prowadzili autonomiczną działalność, uważali się za awangardę ideową i przyszłych przywódców rewolucji na gruncie intelektualnym. Krytykowali społeczeństwo mieszczańskie i jego ideologiczną podbudowę. W zamian za rodzinę, ojczyznę i religię, Breton proponował nowe wartości: wolność i pragnienie. To w znaczący sposób odróżnia ich od dadaistów, którzy oprócz buntu nie troszczyli się o program działań konstruktywnych. Surrealizm na przestrzeni lat nie zmienił ogólnych założeń i intencji. Ewoluowały jedynie poglądy na sposoby i środki, za pomocą których realizowano wcześniej obrane cele. Zawsze jednak najważniejszym środkiem była sztuka. To za jej pomocą można było skutecznie oddziaływać na ludzką podświadomość i tym samym dokonać zmian w otaczającym świecie. Wskazywano na mitotwórczy charakter tej dziedziny – dzięki zwalczaniu mitów, które tłumią twórczy potencjał człowieka i zastąpieniu ich innymi, zawierającymi energię kreacyjną, można by „kierować losami ludzkości”. Zarówno kondycja społeczna jak i człowiek rozumiany jako odrębna jednostka powinny ulec przemianie.
Por. z René Magritte
Przemiany dokonywano poprzez sztukę, która przełamywała dotychczasowe reguły i schematy. Artyści pisali różnego rodzaju teksty teoretyczne, artykuły, które wyrażały ich światopogląd, dzienniki. Najbardziej zuchwały w swych poglądach był (rzecz jasna) Salvador Dali, który za cel nadrzędny obrał sobie zniesienie tabu. W aneksie "Dziennika Geniusza"  dokonał typologii pierdzenia, które opisał jako sztukę:

SZTUKA PIERDZENIA
czyli
PODRĘCZNIK POSĘPNEGO KANONIERA
napisany przez
hr. DE LA TROMPETTE
 lekarza Konia z Brązu
na użytek osób cierpiących na zaparcia

ROZDZIAŁ PIERWSZY
DEFINICYA OGÓLNA PIERDNIĘCIA


fragment rozdziału pierwszego:

Pierdnięcie, które u Greków zwie się Porde, u Rzymian Cre­pitus ventris, w języku starosaksońskim Partin albo Furtin, w wysokoniemieckim Fartzen i w angielskim Fart, jest mie­szaniną gazów, które wychodzą już to hałas czyniąc, już to po cichu.
Istnieją wszakże autorzy na tyle ograniczeni, a nawet na tyle nieroztropni, aby podtrzymywać absurdalne, aroganckie i ma­niackie sądy, a to wbrew Calepinowi, tudzież wszystkim innym słownikom, które napisane zostały lub będą napisane, że wyraz „pierdnięcie”, we właściwem tego słowa znaczeniu, czyli w jego znaczeniu naturalnem, winien określać wiatry, które wycho­dzą, hałas czyniąc. Opierają się oni na tym oto wierszu Horacego, który przecież nie wyjaśnia całkowicie tego zjawiska:
Nam displosa sonat quantum Vesica pepedi. SAT 8

Pierdnąłem, taki hałas czyniąc, że dałoby się z powodzeniem pęcherz tem nadmuchać.
Któż jednak nie wyczuwa, że Horacy w powyższym wierszu daje wyraz pedere w znaczeniu ogólnem? I po cóż miałby się ograniczać, pragnąc dać do zrozumienia, iż Wyraz pedere oznacza wyraźny odgłos, do objaśnienia rodzaju pierdnięcia, które wychodząc eksploduje? Święty Ebremundus, ów urokliwy filozof, wyobrażał sobie pierdnięcie całkiem inaczej niż gmin: we­dług niego było to westchnienie. Pewnego dnia tak oto mówił do swej lubej, W obecności której pierdnął:

Wzburzone me serce wierne
Ckliwych jest westchnień tak pełne,
Widząc twój nastrój ponury,
Ze jedno, wielce subtelnie,
Poprzez usta wyjść nie śmiejąc,
Ucieka do innej dziury.



[1] K. Janicka, Surrealizm, WAiF, Warszawa 1973, s. 14.
[2] Tamże, s. 18.

1 komentarz:

  1. Pгetty great post. I just stumbled upon your blog anԁ wishеd to saу that
    I've truly enjoyed browsing your weblog posts. In any case I will be subscribing on your rss feed and I hope you write once more soon!

    my webpage: Payday Loans
    My homepage ; Payday Loans

    OdpowiedzUsuń