piątek, 25 lutego 2011

Schizofreniczna osobowość, czyli człowiek uwikłany w sieć szaleństwa (1.)

Pająk Davida Cronenberga przedstawia historię pacjenta szpitala dla obłąkanych, który po wyjściu na wolność próbuje zrekonstruować swoją przeszłość. 

Film ten może być czymś w rodzaju schizofrenicznych puzzli, które bohater układa w swojej pamięci. Intuicyjnie jest przez nas odbierany jako zapis prawdziwego, wręcz namacalnego cierpienia. Obserwujemy człowieka, który chce opuścić świat szaleństwa i powrócić do normalności - widzimy, że droga od obłędu do normalności wiedzie przez tekst. 
  

Akt pisania przenosi bohatera w przeszłość - a to, co widzimy wydaje się być szeregiem retrospekcji. Bohater popada w coraz większy obłęd, a jego samotność zdaje się być wynikiem choroby. Patrick McGrath stworzył pierwowzór literacki w 1988 roku. Jest on pisarzem znanym polskiemu czytelnikowi z wydanego w 2000 roku Azylu. Analizując jego twórczość widzimy, jak istotny jest zapis w jego biografii: Wychowywał się w pobliżu Broadmoor Hospital, największego w Wielkiej Brytanii zakładu psychiatrycznego. Następnie, już jako dorosły człowiek, pracował w centrum psychiatrii w Kanadzie. To, co pisarza interesowało najbardziej, to fakt egzystencji osoby chorej psychicznie w świecie ludzi, uważających się za normalnych. Powieść (literacki pierwowzór) jest czarną komedią o hydrauliku, który morduje żonę, aby jej miejsce mogła zająć kochanka. Po latach tę historię opowiada syn, który był świadkiem tych wydarzeń. Cronenberg wykorzystał podobny motyw w swoim dziele, tyle że minione wydarzenia opowiadane są przez samego zainteresowanego (sprawcę) i w nieco odmienny sposób...

Film sprawia wrażenie surowego materiału o ascetycznym charakterze. Brak w nim zbędnych motywów, a każdy kadr coś znaczy - ma w sobie głębszy sens, który można odczytać z perspektywy całego dzieła. Wyróżnienie specyficznych dla tego filmu zabiegów narracyjnych wymagałoby krótkiego streszczenia przekazanej historii, połączonego z oddzieleniem poszczególnych trybów opowiadania. W tym wypadku to drugie jest jednak trudne do wykonania. Fabuła została przedstawiona za sprawą mozaiki obrazów. Akcja rozgrywa się w powolnym tempie pisania i rozgrywa się na trzech, wzajemnie przenikających się, poziomach. Wszystko co widzimy postrzegamy oczyma bohatera - pierwszy poziom to pozornie normalny świat, wiemy jednak, że jest on wypaczony przez percepcję pana Clega. 

Gabinet Doktora Caligari
Teraźniejszość staje się jego halucynacją - np. różne osoby mają "w jego świecie" tę samą twarz. Bohater chodzi wyludnionymi ulicami, a wyobrażenie to przypomina surrealistyczne obrazy - wydaje się nam, że rzeczywistość splata się ze snem. Pająk przesiaduje w pustych, ascetycznych wnętrzach - albo jest sam, albo wśród dziwaków takich jak on. Obrazy wnętrz utrzymane są w ciemnych barwach, tworzą klaustrofobiczny nastrój osaczenia ze wszystkich stron.  Pod tym względem film składa hołd niemieckiemu ekspresjonizmowi spod znaku Gabinetu doktora Caligari Roberta Wiene. Muzyka Howarda Shorea jest ograniczona do minimum, a gdy się pojawia, to stanowi ilustrację psychicznej kondycji bohatera. Wspomnienia z dzieciństwa stanowią drugi poziom. Trzeci poziom to wyobrażenia powstałe w jego umyśle i dotyczą wydarzeń, których świadkiem w rzeczywistości być nie mógł. Obserwuje je niczym Scrooge w Opowieści Wigilijnej - jest niewidzialny dla uczestników danego zdarzenia, staje się niemym świadkiem opowiadanej przez siebie historii (chociaż od czasu do czasu prowokuje pewne wypowiedzi - np. gdy Mały Pająk przychodzi po ojca do pubu, to pan Cleg pierwszy szepcze słowo "tato", chłopczyk je po nim powtarza). Drugi i trzeci poziom są ze sobą sprzężone do tego stopnia, że w pewnym momencie zaczynamy się zastanawiać, co zdarzyło się naprawdę, a co jest fikcją, wytworzoną przez schizofreniczny umysł.  


Początkowo to, co widzimy wydaje się być zwykłymi retrospekcjami. Z czasem we wspomnienia wdziera się wątek szaleństwa Dennisa, a widz staje się mimowolnym świadkiem deformacji postrzeganego świata. Początkowo widz ufa temu, co widzi na ekranie. Ponieważ reżyser zrezygnował z elementów przerysowania, tak chętnie wykorzystywanych przez niego w horrorach, wierzymy w realistyczny charakter utworu – realizm postaci łączy się z realizmem miejsca. Jeśli widz uwierzy w oglądany obraz, łatwiej będzie mu uwierzyć w tok myślenia bohatera. Bez tej wiary w rzeczywistość prezentowaną, filmowy wywód zmieni się w niezrozumiały bełkot wariata. W miarę upływu czasu tracimy orientację, co jest produktem chorego umysłu, a co rzeczywistością. To postmodernistyczne zatarcie granicy między realiami a fikcją w pewnym sensie nie tyle zaczyna być uciążliwe, co po prostu widoczne – widz nabiera dystansu do tego, co jest mu prezentowane jako „normalny” świat. Nasz narrator należy do świata przedstawionego, co świadczy o subiektywnym sposobie opowiadania prezentowanej historii. Nie jesteśmy jednak przyzwyczajeni, że coś, co widzimy na ekranie może być kłamstwem. Zakładamy fałszywość ustnej opowieści – relacji, ale wierzymy w obraz. Trudno jest nam się przyzwyczaić do faktów tonących w nieświadomości – Pająk snuje subtelną sieć tekstu, w którą widz łapie się niczym mucha w pajęczynę. Widz odnajduje siebie w subiektywnych zapiskach szaleńca: To zdecydowanie subiektywny film. Oglądasz go siedząc w głowie Pająka (D. Cronenberg). 

Aby „posklejać” wspomnienia głównego bohatera, musimy zająć się jego osobowością. Poznajemy go już w pierwszej scenie: widzimy przyjeżdżający na londyńską stację pociąg – pasażerowie wysiadają, a naszą uwagę przykuwa postać, opuszczająca pojazd jako ostatnia. Jaki się on jako człowiek zdziwaczały, przestraszony – nerwowo błądzi wzrokiem – może liczył na to, że ktoś będzie na niego czekał na peronie? Może miał się tutaj z kimś spotkać? Szybko jednak zostaje nam udzielona odpowiedź na te pytania. Człowiek w płaszczy i za krótkich spodniach bełkocząc odkłada na moment walizkę i ze spodni wyciąga swój skarb… - skarpetkę. Ta swoista szkatułka stanowi przede wszystkim schowek dla małego notatnika, na którego kartach znajdują się jego myśli i wspomnienia. Tym razem jednak zostaje z niej wyciągnięty list – bohater mówi coś pod nosem i rozpoczyna poszukiwania wymienionej w nim ulicy. Wariat na ekranie, inaczej niż w rzeczywistości, bywa wdzięczną, malowniczą postacią. Coraz bardziej dostrzegamy jego dziwactwo – zbiera bezużyteczne (dla normalnego, tzn. zdrowego człowieka) śmieci. Wreszcie po samotnej wędrówce trafia do celu – otwiera mu surowa administratorka – wskazuje swoje nazwisko w liście, jak nauczycielka tłumacząca dziecku jakąś oczywistość. Pani Wilkinson prowadzi dom dla byłych pacjentów szpitala psychiatrycznego. 

W latach 80-tych w Wielkiej Brytanii wprowadzono w życie pomysł ulżenia zbyt przeciążonemu systemowi publicznej opieki zdrowotnej. Ze szpitali psychiatrycznych masowo zwalniano tzw. nieszkodliwych pacjentów. Z jednej retrospekcjo dowiadujemy się, że pan Cleg był świadkiem wybuchu niczym nieuzasadnionej paniki u jednego ze swoich szpitalnych towarzyszy (chociaż oczywiście możemy założyć, że tym uzasadnieniem jest choroba). Widzimy Pająka siedzącego na ławce – kawałkiem szkła błądzi po ręce, początkowo myslimy, że będzie to próba samobójcza. Porzuca jednak ten pomysł i oddaje ordynatorowi zagubiony kawałek szklanych puzzli. Lekarz może dokończyć swoistą układankę – wyraźnie wyłania się z niej pajęczyna. Ta pajęczyna na szkle stanowi symboliczny początek snucia przez bohatera różnego rodzaju spekulacji na temat swojej przeszłości. Poza tym poznajemy powód, dla którego pan Cleg został uznany za wyleczonego pacjenta. Widocznie stwierdzono, że skoro miał szansę zrobienia sobie (i innym) krzywdy w zakładzie i tego nie zrobił, to z pewnością na wolności też nie będzie próbował. Jak już wcześniej wspomniałam – po wyjściu z zakładu dla obłąkanych trafia do przytułku dla „ludzi swojego pokroju”. Tam nikomu nie zagraża, ale jednocześnie też nie jest nikomu potrzebny. 

Nad kreacją głównego bohatera pracowały dwie osoby: Ralph Fiennes i 10-letni Bradley Hill. Wprowadzenie postaci małego chłopca do scen z dzieciństwa jest pełnym uznania zabiegiem – to jeszcze bardziej zbija widza z tropu i dzięki temu chętnie wierzy w prezentowane mu obrazy wyimaginowanej rzeczywistości. Wątły chłopiec, łudząco podobny do odtwórcy roli pana Clega, w bardzo profesjonalny sposób, jak na swój wiek, przedstawił początkowe stadium schizofrenicznej osobowości i jej dalszy rozwój. Yo dzięki niemu dowiadujemy się, że Pająk tka swoją pajęczynę halucynacji przez całe życie – robił to jako dziecko i robi to teraz, gdy jesteśmy świadkami jego paranoi. Ralph Finnes wykreował postać bardzo różniącą się od reszty społeczeństwa, a jednocześnie tak dobrze nam znaną. Pan Cleg jest jedną z tych osób, które można spotkać na dworcu autobusowym czy przystanku tramwajowym – teoretycznie wiemy, że taki człowiek nam nie zagraża, ale intuicyjnie obawiamy się go i omijamy szerokim łukiem. Nie dziwi nas, że taki włóczęga chodzi samotnie, jest specyficznie ubrany i równie specyficznie pachnie. To, że mówi do siebie również nie jest niczym nowym. Postać głównego bohatera została stworzona z obserwacji prawdziwych ludzi w prawdziwym świecie.     


...................cdn.......................

1 komentarz:

  1. Your mode of ԁescribing thе ωhole thing іn thiѕ
    artiсle іs in fact good, аll be able tо
    effoгtlesѕly be aware of it, Thanks a lοt.


    Αlso visit my blog post :: payday loans online
    My blog post Payday Loans

    OdpowiedzUsuń