środa, 23 lutego 2011

Kontrowersyjne bilbordy

hasło powielane na warszawskich bilbordach
Kontrowersyjność powinna czemuś służyć - jakiemuś, powiedzmy, "dobru wyższemu". Bilbord nie jest tekstem, który może funkcjonować niczym sztuka dla sztuki - powinien posiadać jakiś sens naddany.

Obecnie dużo się mówi o warszawskich bilbordach - "Zimo wypier*****!" - i obiema rękami podpisuję się pod wypowiedziami osób, które komentowały zaistniałą sytuację. Po pierwsze - ani to ładne, po drugie - ani to sensowne - powiększony wyhaftowany wyżej wymieniony napis jest materializacją myśli większości Polaków, ale nie oznacza to tym samym, by w sposób dosłowny przenosić go na ulice. 


Nasze bloki, sklepy czy garaże umajone są podobnymi kwiatkami, więc tego typu wulgaryzmy nie robią na nas wrażenia. 
 

Fakt faktem - od bilbordu oczekujemy czegoś innego, chciałoby się powiedzieć - czegoś więcej. To, że w internecie roi się od przedstawień tego typu tematu nie oznacza, że powinniśmy te schematy powielać w realnej przestrzeni publicznej. Poza tym i z realizacją jest kiepsko... Jest jeden plus tej sytuacji - wyszło na jaw (a nie było to dla mnie niejednoznaczne po zobaczeniu frekwencji na polskich filmach), że nie jesteśmy ludźmi, którym wystarczy siarczysta wiązanka i bluzgi (w filmie, reklamie, spocie TV), by wzbudzić nasze zainteresowanie, rozbawić nas, itd. Ten etap mamy już za sobą i oczekujemy więcej - nie aprobujemy czegoś, czego jedyną (i w dodatku wątpliwą) zaletą jest przekleństwo - chcemy ideologii, sensu, który będzie generował nasze zainteresowanie. 

Skoro już przy kontrowersji jesteśmy, to o wiele bardziej przemawia do mnie kampania społeczna przeciwko aborcji z Hitlerem w roli głównej. Nie jest to wykorzystanie wizerunku Hitlera tylko dlatego, że jest niechlubną postacią, która w określony (specyficzny) sposób stała się sławna. Obraz zostaje dookreślony przez słowo i to staje się siłą przekazu. Poza tym postać Hitlera była w rozmaity sposób wykorzystywana - był neurotykiem, zakompleksionym maminsynkiem, śmieszną istotką ("Dyktator" Chaplina), postacią tragiczną ("Moloch" Sokurowa) itd. Obecnie zdjęcia Hitlera w przestrzeni internetowej są poddawane rozmaitym obróbkom, które nierzadko ograniczają się jedynie do dopisania tekstu - a skoro w zimowej poetyce jesteśmy niech i przykład będzie zimowy:

3 komentarze:

  1. Sprostowanie: bilbordy pojawiły się w pięciu największych miastach (nie tylko w Warszawie).

    Dopowiedzenie: Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego sfinansowało ten projekt (w obrębie "Haftu miejskiego"). Monika Drożyńska, autorka haftu tłumaczy: "Fotografowałam bardzo dużo haseł pojawiających się w miastach, ale wybierałam te, które moim zdaniem są najbardziej trafione (...)"

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu I love You :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Hеу thеre aгe using Wогdpress for your site ρlatform?
    I'm new to the blog world but I'm trуing to get staгteԁ and set
    up mу own. Do you nеed anу html coding exρertisе to makе your oωn blog?
    Αny help would be greаtlу apρгecіateԁ!


    Fеel fгee to visit my webpagе .
    .. payday loans online
    Here is my blog Payday Loans Online

    OdpowiedzUsuń