sobota, 26 lutego 2011

Analizy "Pająka" ciąg dalszy (3.)

(...) Pająk wymyśla scenariusz potajemnych schadzek Billa i jego kochanki. Yvonne, ubrana w futro w panterkę, podąża z mężczyzną pod most. W scenie miłosnej Bill zmienia się w swojego dorosłego syna - to jest główną wskazówką, która nie pozwala nam traktować tego wydarzenia jako retrospekcji. Jednak następna scena może należeć już do wspomnień Pająka  - mamy przedstawioną kłótnię rodziców. Chłopiec obudzony krzykami schodzi na dół, "Wszyscy idziemy już spać" - uspokaja go matka. 


Przenosimy się do pokoju na poddaszu - po raz pierwszy widzimy jego wystrój - sznurki rozpostarte pod sufitem, łóżko pod ścianą, na którym przycupnął chłopiec. Niczym prawdziwy pająk dotyka utkanej przez siebie sieci, aby - poprzez drgania - wyczuć, czy polowanie się udało. Odpowiednikiem skarpety w dzieciństwie jest małe pudełko, gdzie chłopiec trzyma swoje skarby. Podczas układania puzzli przypomina sobie scenę w sypialni rodziców - mama przed lustrem przymierza bieliznę - ten obraz wywołuje w nim frustrację, bełkocze pod nosem: "Nie pasuje". Ta ostatnia scena retrospekcji jest punktem odniesienia - matka nie jest da niego kobietą-żoną. Wg freudowskiej teorii dziecko ma ambiwalentny stosunek do seksualności rodziców. Nie potrafi odróżnić zachowań seksualnych od przemocy. Chłopiec wytworzył sobie obraz mamy jako kury domowej, siedzącej w kuchni od rana do wieczora. Wszelkie odstępstwa od tej normy są niewskazane. Kiedy wyobrażał sobie rodziców w pubie, mama nie była zadowolona, siedziała spłoszona przy stoliku pijąc gin z sokiem pomarańczowym. Ojciec natomiast czuł się tam jak ryba w wodzie, był zresztą częstym bywalcem tego lokalu, o czym świadczy fakt, że barman go dobrze zna. Pająk niszczy to, co do tej pory stworzył. Perspektywa szybkiego ułożenia puzzli okazała się złudna. Cleg wybiega na zewnątrz - patrzy przez siebie, nie może się poruszyć. Za nim wychodzi Terrence: "Gazownia cie dopadła, co? Gaz to pasudna sprawa". Pan Cleg wraca do siebie i pogrąża się w pisaniu. "Czuję gaz!" - mamrocze, zbliża się do piecyka i zaczyna się rozbierać. Znowu widzimy monumentalny budynek gazowni za oknem. Jego zachowanie staje się co raz bardziej irracjonalne - jego stan psychiczny pogarsza się. Na wysokości pasa układa gazety i przymocowuje je sznurkiem. Obkłada się makulaturą, jakby go to miało uchronić przed zaczadzeniem. Ubiera na swój gazetowy pancerz ubrania i dalej pogrąża się w pisaniu. Tym razem tworzy w swoim umyśle historię przerażającą: ojciec przychodzi do pubu, umawia się z Yvonne na działce. sam udaje się tam wcześniej, by nikt niczego nie podejrzewał. Czeka na nią siedząc w domku. Pijana prostytutka wkrótce się zjawia. Mama Pająka, szukając męża, nakrywa parę w niedwuznacznej sytuacji. Ojciec, wedle wyobrażeń syna, jest bezwzględnym tyranem, który nawet nie zawahał się przed zabiciem żony. Jak tylko zobaczył ją w drzwiach, sięgnął po łopatę i w taki sposób zakończył życie niedocenianej  kobiety-anioła. Jej grobem stał się ogródek. Dorosły Pająk zakrywa tekst dłońmi, jakby przestraszył się tego, co napisał. Jak mówi prostytutka: "Koniec ze starą raszplą". Miejsce kochanej szarej myszki zastąpiła dziwka o ostrym makijażu. Taka symboliczna śmierć kury domowej i dojście do głosu jej alter ego. Seksualność matki przeraża chłopca do tego stopnia, że zaczyna ją postrzegać jako lafiryndę, którą kiedyś spotkał w pubie. Jest święcie przekonany, że ojciec zamordował mamę i zastąpił ją inną kobietą, która - mimo, że jest podobna do mamy - /ta sama aktorka gra matkę i prostytutkę/ nią nie jest. Rozwiązłą kobietę oskarża o współudział.

Cały czas dalej brnie w swoją opowieść.Nieustannie tka swoją pajęczynę fałszu, a polega to na wywoływaniu wspomnienia traumatycznego zdarzenia z dzieciństwa. Jego pamięć jest jednak zainfekowana, zatruta przez to wydarzenie. Z jednej strony próbuje maniakalnie odtworzyć mroki przeszłości, z drugiej strony widzimy jak pracuje mechanizm jego umysłu - wypiera to wspomnienie z pamięci bohatera, spycha je na dalszy plan, blokując do niego dostęp. Wraz z bohaterem przenosimy się do zakładu psychiatrycznego. Freddy rozbił szybę i z kawałkiem szkła w dłoni wykrzykuje: "Nie jestem Hiszpanem!". Pająk wykorzystuje nieuwagę sanitariuszy i chowa do rękawa odłamek szyby. Nie wiadomo do końca po co mu to było. Nie chce przecież popełnić samobójstwa - widzimy, że miał okazję, ale z niej nie skorzystał. Być może zabranie tego fragmentu mozaiki miało bardziej prozaiczną motywację - poznaliśmy już naszego bohatera od tej strony. Uwielbia zbierać różne rzeczy z ziemi, a następnie chować je w różnych skrytkach - nieważne czy jest to pudełko czy skarpetka. Biorąc pod uwagę fakt, że Cleg znajduje się w zakładzie zamkniętym, nie ma możliwości podnoszenia różnych przedmiotów z ziemi, bo ich tam po prostu nie ma. Taki szpital kojarzy się zarówno ze sterylnością, jak i ograniczeniem wszelkiego wyposażenia do minimum, aby podopieczni nie zrobili sobie przypadkiem krzywdy. W końcu znalezisko nie okazuje się ani pożyteczne ani użyteczne. "Znalazłem kawałek szkła na podłodze" - oddaje znaleziony "skarb" przełożonemu. To szkiełko stanowi za razem ostatni element układanki doktora - naszym oczom ukazuje się szklana pajęczyna - jeden element jest zakrwawiony. 

W odniesieniu do znajomości całego filmu możemy stwierdzić, że ten fragment jest właśnie tym wydarzeniem z przeszłości Pająka, które chce sobie przypomnieć a jednocześnie zatrzeć jego ślady przez własnej wersji historii. Ten brudny, splamiony krwią kwałek sprawia wrażenie niepasującego do reszty. Stanowi swoistą skazę na życiorysie, coś o czym pan Cleg chce zapomnieć...

Dennis wkrótce odkrywa prawdę - zabił własną matkę. Nie jest to jednak dla niego wyzwoleniem, a wejściem do jeszcze gorszego koszmaru, z którego nie ma ucieczki. Pająk snuje swoją sieć, by złapać ofiarę - z tym, że w tym wypadku ofiarą jest on sam... "Dokopał się" do tych najgłębiej skrywanych wspomnień  i wyjaśnił nam fakt, za co konkretnie został zamknięty w zakładzie psychiatrycznym. Dla tego 30-letniego człowika czas zatrzymał się 20 lat temu. 

Fabuła "pisze się" na ekranie w miarę jak zdziecinniały i schizofreniczny umysł kontynuuje próby rekonstrukcji swej pamięci. W mitologii afrykańskiej Anansi jest uosobieniem człowieka-pająka - jednocześnie jest ludowym bohaterem i oszustem. W Ghanie w bajkach i przypowieściach Pan Pająk jest przedstawiany jako bohater odpowiedzialny za to, że inni widzą rzeczy takimi, jak on chce, żeby je widzieli. Jest oszustem, który za swoje wybryki musi zapłacić wstydem i zostać ukarany. Pajęczyna w tym wypadku symbolizuje ustne opowieści, przekazywane z pokolenia na pokolenie. Pająk, tak jak Anansi, przedstawił nam swoją wersję wydarzeń - prowadził nas krok po kroku w głąb swojego wyobrażenia o rzeczywistości - w świat obrazem malowany.

Budynek gazowni towarzyszy nam od początku filmu - pojawiał się bardzo często, zarówno jako autonomiczny kadr, jak również jako tło wydarzeń... A jak wiadomo, w filmie nigdy nic nie pojawia się przypadkowo...                 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz