czwartek, 20 stycznia 2011

Robert Mapplethorpe

I went into photography because it seemed like the perfect vehicle for commenting on the madness of today’s existence 

- Robert Mapplethorpe

Ken Moody and Robert Sherman
Specyficzne kompozycje kwiatowe Mapplethorpa posiadają erotyczną moc same w sobie – bez trudu jesteśmy w stanie poddać je prostej klasyfikacji męskie/żeńskie (choć zdarzają się i nijakie). Bardziej jednak działają na zmysły odbiorcy, gdy zostaną skonfrontowane z obrazem ciała – np. posągowa twarz Apolla zestawiona z białą lilią, stojący tyłem ciemnoskóry mężczyzna zestawiony z orchideą w białym wazonie, mężczyzna siedzący na piedestale skonfrontowany z kwiatami w wazonie, które w znaczący sposób pochylają swe „głowy”. Dwie zabandażowane postacie – bandaż tworzy swoisty kokon – niemy krzyk wydobywający się z kobiecych ust i tulipany, które przecież też krzyczą! 

Lub inaczej: dwie postacie tworzące jedność – rozchylone usta wskazują na przeżywaną ekstazę bliskości i maki – splatające się w erotycznym podtekście. Wszystko subtelne, owiane tajemnicą, w pewien sposób interpretacyjnie nieosiągalne. To połączenie człowieka z naturą prowadzi do teorii Mapplethorpa, która zakładała, że ciało należy do pierwotnego porządku natury i jest przede wszystkim obiektem erotycznej żądzy[1]. Tę tezę przedstawia seria fotografii nagich, czarnoskórych mężczyzn – Black Males - pokazana na wystawie w Amsterdamie w 1980. Być może dopiero kiedy powstały te prace, uświadomiono sobie dogłębne, że sprawa koloru skóry przy tak otwarcie pokazywanej męskiej nagości nie jest bez znaczenia. Ciała fotografowane przez Mapplethorpa zatraciły wymiar indywidualny i z podmiotów pożądania (będących konkretnymi osobami znanymi z imienia i nazwiska) stały się jego przedmiotami. (Zauważmy, że czarne ciało z punktu widzenia fotografa może być dużo bardziej interesujące niż białe, nie tylko ze względu na kształt, lecz także ze względu na ciekawą grę ze światłem). Pojawiło się więc pewne odwrócenie, bowiem (nawet) męskie ciała bardziej interesowały własnym erotyzmem niż portretowaną osobowością[2]. Ciało ludzkie w pracach Mapplethorpa podlega estetyzacji – nie jest to jednak cel sam w sobie, przez estetyzację i stylizację autor pozwala na wczytanie w przekaz (którym niewątpliwie jest fotografia) głębszych treści. 

Fotografia Lisa ze skorpionem jest obrazem na kształt Erotisme voilee Man Raya. Meret Oppenheim swój erotyzm ukryła pod postacią farby drukarskiej na przedramieniu i dłoni, Lisa - pod postacią skorpiona. Takie potraktowanie tematu przez Mapplethorpa kojarzy się ze zdjęciem z francuskiej kampanii reklamowej przeciwko AIDS. Wykorzystanie symbolu skorpiona, który odpowiada w życiu ludzkim okresowi, w którym grozi upadek bądź śmierć[3] w połączeniu ze sferą seksualności, sprawia iż zaczynamy postrzegać kobietę jako kogoś niebezpiecznego. Oddział agencji TBWA świadomie wykorzystał prowokację do stworzenia szokującej kampanii reklamowej, która skutecznie zadziała na społeczeństwo. Seks został przedstawiony jako igranie ze śmiercią, jadowy kolec skorpiona jest przygotowany do ataku. Trudno jest osądzić na ile zbieżna jest ta wizja z mapplethorpowską, wiadomo jednak, że Mapplethorpe zmarł na AIDS...




[1]
M. Bakke, Ciało otwarte. Filozoficzne reinterpretacje kulturowych wizji cielesności, s. 97.
[2]
Tamże, s. 96.
[3]
E. J. Cirlot, Słownik symboli, przeł. I. Kania, Znak, Kraków 2000, s. 371.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz