sobota, 15 stycznia 2011

Potężny wieloryb japońskiej reklamy

Japończycy przyzwyczaili nas do tego, że reklamy przez nich/dla nich tworzone mają mentalność pięciolatka (zakładając, że reklamy mentalność jakąkolwiek posiadają :-) ). Mleko, deski klozetowe, wafelki, banany, makarony, napoje wszelkiego typu - to wszystko do nas mówi, samoistnie się porusza, cieszy się bądź smuci, macha do nas czym tam machać może i zachęca, traktując nas - dorosłych konsumentów niczym idiotów.Ciekawe, czy typowy salaryman śmieje się do rozpuku widząc mówiącą do niego z ekranu gąbkę do mycia naczyń? Może przez to, że praca wymaga od niego pełnowymiarowego skupienia, włączając TV relaksuje się przy skaczących kolorowych piłeczkach i gadających przedmiotach codziennego użytku... 


Reklamy japońskie można podzielić na dwa typy: beznadziejnie głupie oraz takie, które wręcz ociekają zajebistością i sprawiają, że chcemy powiedzieć "niech to jeszcze trwa!". Do tej drugiej grupy niełatwo znaleźć przykłady, ale spot stworzony dla pozarządowej organizacji Support the Children Foundation zwala z nóg. Mając w pamięci The Ring i Dark Water Hideo Nakaty wchodzimy w atmosferę horroru - czarne kartki funkcjonują niczym kaseta w The Ring - przerażają. Chłopiec jest również żywcem wyjęty z filmu grozy (a na marginesie dodam, że nic mnie tak w horrorach nie przeraża jak dzieci). Półtoraminutowy, bardzo klimatyczny filmik, który świadczy o tym, że w słusznej sprawie i w Japonii dobra reklama powstanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz