niedziela, 16 stycznia 2011

Pan mówi teraz... mówi o przyrodzie teraz (Intertekstualność i Postmodernizm)

INTERTEKSTUALNOŚĆ jest dla mnie, z punktu widzenia prowadzonego przeze mnie bloga, jednym z istotniejszych tematów. Ale, żeby "o przyrodzie nie mówić teraz" - garść teorii. Terminem tym po raz pierwszy posłużyła się Julia Kristeva, która uważała, że każdy tekst jest wchłonięciem i przekształceniem innego tekstu. Zgodnie z tą definicją nie można analizować żadnego tekstu w oderwaniu od jego źródłowych archetypów. Późniejsi badacze doszli do wniosku, że znalezienie "korzeni" danego tekstu nie jest sprawą fundamentalną - przedłożono sens nad "tekstualną archeologię". Obecnie uważa się, że istotne są relacje jednego tekstu względem drugiego, wskazywanie na cechy wspólne itd. Umberto Eco mówił o artykulacji raz już powiedzianego, które w przypadku mediów jest ciągle mówionym. Nie możemy również pominąć naturalnych warunków klimatycznych, w których intertekstualność się świetnie odnajduje i rozwija - mianowicie: epoki postmodernizmu. 



Co cechuje czasy ponowoczesne?

1. Destabilizacja związku sztuki wysokiej z kulturą masową (dwukodowość)
2. Produkcja na skalę masową
3. Banalna codzienność na piedestale
4. Zastąpienie czystości formy eklektyzmem
5. Umowność wszystkiego
6. Powierzchowność kontaktów międzyludzkich
7. Pluralizm i nadmiar
8. Fragmentaryzacja zamiast spojrzenia całościowego 
9. Kryzys podmiotu
10. Operowanie cytatami (np. pastisz, parodia, groteska)

Postmodernizm rozumiany jest jako kultura wyczerpania - skoro wszystko już było, nie jesteśmy w stanie stworzyć niczego oryginalnego. Stąd tak wielka rola intertekstualności. Dwukodowość polega na tym, że przekaz kierowany jest zarówno do masowego odbiorcy jak i osoby, powiedzmy - znającej się na rzeczy. I jeden i drugi odbiorca znajdzie coś dla siebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz