niedziela, 16 stycznia 2011

...a mury Utopii runą

Reklama prezentuje nam świat idealny - świat wyimaginowany, w którym każdy chciałby się znaleźć. Oferuje własną rzeczywistość w zamian za zakup produktu/usługi. Ta rzeczywistość rządzi się jednak własnymi prawami - wszystko jest zawieszone w próżni, brak jakichkolwiek znanych nam odniesień (lepszy od wiodącego proszku na rynku; do 100% bardziej skuteczny niż jego droższy odpowiednik, szampon usuwający do 100% łupieżu), jej absurdalność widoczna jest dopiero po głębszym zastanowieniu - np. w reklamie Head&Shoulders w salonie fryzjerskim kobiecie  myje się połowę głowy (proste przesłanie: jeśli i Ty, Drogi Konsumencie chcesz zobaczyć jak łupież znika z Twej głowy przez jakiś czas myj jedynie jej połowę - reason to believe).  

Telewizyjna reklama PURa stała się „materiałem analiz” Internautów – Bożena Dykiel zapewniała swego czasu, że jedna kropla tego specyfiku umyje 15 talerzy - zatem obliczano ilość kropli w 500ml płynu, prowadzono domowe eksperymenty, wysyłano e-maile do firmy Henkel oraz ripostowano zdanie często wypowiadanego przez sprzedawczynie: "Grosika będę dłużna" - "Proszę pani, ale ten grosz może umyć 15 talerzy!". Jednak „nie ważne co, ważne, że mówią” – to m.in. dzięki licznym parodiom i prześmiewczym opiniom marka produktu zostaje przez nas zapamiętana. Co ważne, gdy podchodzimy do półek sklepowych, mimo że jeszcze niedawno zastanawialiśmy się jak poradzić sobie z umyciem połowy głowy czy śmialiśmy się z Bożeny Dykiel (która od wielu lat jest ikoną marki), której pasją jest „tanie zmywanie” przy gościach, to kupując płyn do mycia naczyń czy szampon wybierzemy ten już nam znany. Ważny jest fakt, że nie śmiejemy się z jakości a sposobu prezentacji – nie podważamy skuteczności działania, więc o samym produkcie nie mamy złej opinii.


Trochę inaczej rzecz wygląda z treściami subwertowanymi, np. na bilbordach. Tego typu adbusting nie ma formy prześmiewczej - wskazuje na przykre zjawisko, którego efektem jest utowarowienie wszystkich sfer naszego życia. Dając się ponieść konsumpcjonizmowi, zatracamy się w nim - najlepszym na to przykładem jest okres przedświąteczny . Oprócz Kevina samego w domu (i innej po stokroć przeżutej telewizyjnej papki), góry prezentów pod choinką, zapasów jedzenia w lodowce, które w razie wybuchu III wojny światowej pozwoliłoby na przetrwanie przynajmniej miesiąca - mamy do czynienia z przemieszczeniem priorytetów. Zakupoholizm wpływa na powierzchowne relacje międzyludzkie - miarą wartości człowieka jest to, ile i gdzie kupuje. (Ciekawy dokument na VOD: Co kupowałby Jezus?)

Przykłady subvertising-u:




Również plakaty wyborcze nie uniknęły modyfikacji: Plakaty wyborcze zmodyfikowane ekologicznie
   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz